Trzecia część meczu - blog Przemysława Iwańczyka
Kategorie: Wszystkie | Iwańczyk | O piłce nożnej | O rugby | O siatkówce | Typowanie
RSS
piątek, 29 lipca 2011

T-Mobile Ekstraklasa już w blokach startowych. Już o 18 do wyścigu po mistrzostwo ruszy - kto wie - pięć, może nawet sześć drużyn. Wszystkie wzmocnione, część zupełnie przemeblowana, inne tylko delikatnie podliftingowane.

Wracają do Polski starzy dobrzy znajomi, którzy kiedyś ligą rządzili, a dziś mają wesprzeć ją swoim doświadczeniem - Żewłakow, Kosowski, Saganowski czy Baszczyński. Z nich jednak trener Smuda kadry na Euro nie ukręci, jego uwagę powinni przykuwać zupełnie inni gracze.

Poniżej moja jedenastka, którą będę śledził szczególnie. Część z tych piłkarzy ma naprawdę duże szanse wystąpić na ME. Dla uczestników zabawy Wygraj Ligę być może będzie to podpowiedź, na kogo warto w tej edycji postawić. A na kogo i dlaczego Wy stawiacie?

Mój Dream Team:

Bramkarz

Grzegorz Sandomierski, Jagiellonia, 22 lata, 53 występy w ekstraklasie, 0 goli

Obrońcy

Grzegorz Wojtkowiak, Lech, 27 lat, 118-2

Tomasz Jodłowiec, Polonia, 26 lat, 114-3

Maciej Sadlok, Polonia, 22 lata, 78-1

Jakub Wawrzyniak, Legia, 28 lat, 85-4

Pomocnicy

Patryk Małecki, Wisła, 23 lata, 107-23

Rafał Murawski, Lech, 30 lat, 137-11

Przemysław Kaźmierczak, Śląsk, 29 lat, 72-13

Sebastian Mila, Śląsk, 29 lat, 162-29

Michał Żyro, Legia, 19 lat, 7-0 (na zdjęciu powyżej)

Napastnik

Michał Kucharczyk, Legia, 20 lat, 27-5

 

PS Jeśli macie ochotę zostać zauważeni na meczu Polska - Niemcy (6 września, stadion w Gdańsku), nawet jeśli nie wybieracie się na ten mecz, wejdźcie tu i wrzućcie swoje zdjęcie.

PS 1 Zapraszam na poniedziałkowy Magazyn T-Mobile Ekstraklasy na Sport.pl i Ekstraklasa.tv. Moimi gośćmi będą: Mateusz Borek oraz jeden z piłkarzy. Który? Napiszę w jutrzejszej notce.

PS 2 Tu znajdziecie ligowe prognozy Andrzeja Juskowiaka, który zapowiada ligę w Gazecie Wyborczej.

15:53, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (3) »
sobota, 23 lipca 2011



Takiego finiszu nie miał żaden bieg – nie wiem – być może nawet w całej historii lekkoatletyki. W piątkowy wieczór, w obecności książęcej pary i innych znamienitych gości (m.in. Jelena Isinbajewa, Novak Djoković), na stadionie w Monako dwóch Francuzów stanęło po biegu na 1500 m do dogrywki na pięści. Wywiązała się regularna bójka, którą kamery zrelacjonowały do kilkudziesięciu krajów świata.

A bił się nie byle kto – francuski przeszkodowiec (tym razem pobiegł na innym dystansie), wicemistrz olimpijski z Pekinu, aktualny mistrz Europy Mahiedine Benabbad oraz jego rodak, brązowy medalista ostatnich igrzysk, wicemistrz świata, podwójny mistrz Europy Mehdi Baala.

W biegu zwyciężył Kenijczyk Silas Kiplagat, więc wszyscy pognali do niego z gratulacjami. Jako że bokserskiego starcia w planie nie było, Francuzi tłukli się kilkadziesiąt sekund, a stojący sędziowie nie bardzo wiedzieli jak zareagować.

Benabbad i Baala stanęli naprzeciw siebie jak koguty. Baala nagle wyprowadził akcję głową, a Benabbad ruszył z prawymi sierpami.

Najciekawsze są wyjaśnienia obu panów. Baala, w co akurat można uwierzyć patrząc na film, miał pocieszać kolegę-rywala po nieudanym biegu. Ale sam w tym biegu nie błysnął, więc Benabbad uznał to pewnie za prowokację i rzucił kilka nieprzyjemnych słownych czułości.

- Widząc Mahiedine tak przygnębionego po wyścigu chciałam go pocieszyć, zrobić coś, czego on z pewnością nigdy nie zrobiłby dla mnie – tłumaczył Baala.

Według niektórych źródeł Benabbad miał odpowiedzieć: Odejdź ode mnie, nie jestem twoim chłopakiem. I tak się zaczęło.

Obu grozi teraz dyskwalifikacja i wykluczenie z kadry na mistrzostwa świata w Daegu (przełom sierpnia i września). Zwłaszcza że panowie-koguty nie zrozumieli chyba, na jaki szwank narazili siebie, Francję i mityng w Monako. - Nic się nie stało, wszystko było ustawione, omówiliśmy sobie później naszą akcję, przecież to była przepychanka – bagatelizuje sprawę Benabbad.

Starszy o siedem lat Baala zdobył się na głębszą refleksję: Szkoda, że tak wyszło. Znów powiedzą, że my Arabowie wzięliśmy się za głowy.





10:25, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (10) »
piątek, 15 lipca 2011

W przedwyborczej gorączce mizdrzą się wszyscy do wszystkich. Z mojej działki sportowcy lub im pochodni do polityków i odwrotnie - a może przede wszystkim - politycy do sportowców. Siatkówkę pokochał - a może to prezes Przedpełski pokochał znienacka jego - wicepremier Pawlak, od lat szef/reprezentant politycznego planktonu. Oznajmiają obaj o rewolucji w szkoleniu siatkarskiej młodzieży. Że 32 [słownie: trzydzieści dwie] Szkoły Mistrzostwa Sportowego, po dwa [kobiece i męskie] na każde województwo nam przybędzie.

Tzn. może przybędzie, jeśli...

PSL-owski wicepremier obiecał przy tym 50 mln zł. W końcu jest to „jest to tylko jeden procent z tego, co ministerstwo finansów otrzyma przy upublicznieniu Jastrzębskiej Spółki Węglowej, więc powinniśmy zainwestować to w sport i to taki, który JSW z sukcesami wspiera od lat”..., ale pewny pieniędzy na ten cel nie jest, bo liczy - moim zdaniem naiwnie w czasach, kiedy kryzys zżera kolejne unijne państwo - „na miękkie serce ministra Rostowskiego”. 

Żadnych pewników, same deklaracje. Ble, ble, ble....

Nikt nic nie wie, hucpa jak się patrzy, ale konferencja była. Żerująca rzecz jasna na trzecim miejscu siatkarzy w Lidze Światowej. Dla uwiarygodnienia sportowo-politycznego dealu, do którego daleko jak z Warszawy do Kazania, stanęli w światłach reflektorów wracający na siatkarskie salony Alojzy Świderek (nowy trener kadry pań) i Waldemar Wspaniały, który mocą PZPS-owskich decydentów (przy sprzeciwie, ale chyba mniejszości) ma kierować szkołami siatkarskimi właśnie.

Czytam w komunikatach, że obecnie działają w Polsce dwa SMS-y - w Spale dla chłopców i w Sosnowcu dla dziewcząt. Uczy się tam po 32 uczniów. A teraz mają być 32 szkoły. Jak 1000 szkół na 1000-lecie...

Wpisuję się urlopowo, ale nie zdzierżyłem. Takiej kiełbachy (wyborczej/siatkarskiej) nie serwują nawet na grillu turnusu rehabilitacyjnego w Sarbinowie. Widocznie panowie prezesi - ten od siatkówki i ten od straży pożarnej - uznali, idąc za klasykiem, że „ciemny lud [siatkarski] to kupi”. Nie wiem, jak lud - choć mam zgoła inne zdanie niż europoseł Kurski - ale jutro z przyjemnością w nadmorskich kioskach sprawdzę, ilu dziennikarzy to kupiło.

PS Oprócz jesiennych wyborów parlamentarnych na początku przyszłego roku odbędą się także (prawdopodobnie) wybory prezesa PZPS-u...

00:21, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (11) »



Bez zbędnego cukru od strony technicznej wspiera mnie
agencja interaktywna
Bądź na bieżąco