Trzecia część meczu - blog Przemysława Iwańczyka
Kategorie: Wszystkie | Iwańczyk | O piłce nożnej | O rugby | O siatkówce | Typowanie
RSS
piątek, 30 marca 2012

Legia czeka na wygrany mecz przy Reymonta, odkąd polską publiczność zaczął podbijać Rysiek z serialu „Klan”, czyli od 1997 r. Dziś hit w Krakowie, na który w Magazynie Ekstraklasy zapraszają Leszek Miklas, dyrektor sportowy Legii, i Jacek Zieliński, drugi trener kadry.

- Mecz z Wisłą to mecz prawdy. Kolejny, bo było już takich kilka, i ta prawda nie jest najlepsza. Jeśli nie osiągniemy w Krakowie satysfakcjonującego wyniku, trzeba będzie się zastanowić, czy my naprawdę jesteśmy na tyle dojrzali, by sięgnąć po mistrzostwo – mówi Miklas.

- Nie trzeba mówić o tym, że Legia będzie mistrzem, bo tak jest co roku. Przyjmuję jednak wersję, że teraz jest wysoko, bo czołówka nie gra zbyt dobrze – dodaje Zieliński.

Dyrektor sportowy mówi, że nie uczestniczy w negocjowaniu nowej umowy z Maciejem Skorżą na kolejne sezony, ale takie rozmowy właśnie trwają. Podobnie jak z Danjelem Ljuboją. Innym ważnym meczem 24. kolejki jest starcie Polonii ze Śląskiem. - Sądziłem, że właściciel Polonii wytrzyma do końca sezonu i nie zwolni trenera. Ktokolwiek by nie został nowym szkoleniowcem, zawsze będzie nadzwyczajna mobilizacja. My też w zeszłym sezonie przegrywaliśmy hańbiąco, ale wytrzymaliśmy ciśnienie – mówi Miklas.

- To nie problem trenera, przyczyn trzeba szukać gdzie indziej. Nie wiem, czy ten zespół jest dobrze dobrany, czy ci piłkarze do siebie pasują. Już nie wspomnę o takich rzeczach jak charakter, ambicja, motywacja – uważa Zieliński.

Obaj goście zapowiadają również pozostałe spotkania, a dyrektor Legii zdradza, czy weźmie z Legii Semira Stilicia.





00:10, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 26 marca 2012

Trzy tygodnie temu pisałem, że Patryk Małecki zostanie przywrócony do składu Wisły i że pewnie skończy się to mocnymi roszadami w strukturze zarządczej mistrza Polski. Z Małeckim miało być zaraz po przyjściu trenera Probierza, stało się dopiero teraz. To jedyny błąd w informacji, którą wówczas podałem, a która wywołała wściekłość m.in. wśród kibiców Wisły.

Dziś o powrocie Małeckiego, w Magazynie Ekstraklasy po 23. kolejce, mówi Tomasz Smokowski, szef sportu w Canal+. - Jego przywrócenie jest mało edukacyjne – twierdzi dziennikarz i komentator. O krnąbrnym piłkarzu Wisły opowiada też Ryszard Szul, były trener od wychowania fizycznego w tym klubie. Wspomina, że już przed laty, kiedy Małecki był młodym chłopakiem, były z nim wielkie problemy, które wszyscy bagatelizowali i darowali mu kary, bo strzelał gole.

W magazynie także o innych wydarzeniach ligowych. - Nie wiem, co oznaczają radykalne zmiany w Lechu. Ale jeśli Stilić nie mieści się nawet w meczowej osiemnastce i siedzi na trybunach, to może wbrew temu, co zapowiadał trener Mariusz Rumak, odsunięci są ci, którym kończą się kontrakty. Następne spotkania powiedzą nam więcej. Szkoleniowiec z Poznania zrobił na mnie wielkie wrażenie, ale wiosną jego zespół nie ma wyników, więc można by rzec: dobry trener, tylko nie ma wyników – mówi Smokowski. Lech wygrał ze Śląskiem 2:0, choć np. karny i czerwona kartka dla Piotra Celebana były, zdaniem naszych gości, niesłuszne, a wcześniej wrocławianie strzelili sobie samobója.

- Ruch jest najbardziej rozpoznawalną drużyną ligi. Biegną do każdej akcji, jak do pożaru. Może niektórym nie mieści się w głowie, by zespół ten został mistrzem, ale czym różni się on od Legii czy Śląska? - uważa Smokowski po wygrane chorzowian z Wisłą 1:0. Fizjolog odpowiada, czy da się wygrać w Polsce ligę świetnym przygotowaniem fizycznym.

Legia zremisowała z GKS 1:1, fizycznie nie wygląda źle, ale i tak zawodzi. - Drużyna zmierza w dobrą stronę, sądzę, że jakość weźmie górę i zespół sięgnie po mistrzostwo – twierdzi Szul. - Nikomu chyba nie mieści się w głowie, że Legia miałaby nie sięgnąć po tytuł. Patrząc na skład, możliwości, nie ma nikogo silniejszego w Polsce – kończy Smokowski i mówi, że Danjel Ljuboja to piłkarz świetny, ale irytujący.





10:44, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 marca 2012

Dziś w Magazynie T-Mobile Ekstraklasy moimi gośćmi są Jakub Rzeźniczak i Cezary Kucharski.

Po raz pierwszy za kadencji Macieja Skorży Legia została liderem, to nasz pierwszy temat. - Po tym pierwszym potknięciu w Zabrzu tak kolorowo to nie wyglądało. Całe szczęście, że tak dobrze wyszedł nam mecz we Wrocławiu, teraz jesteśmy liderem i nie chcemy z tej pozycji schodzić do końca sezonu – mówi pomocnik warszawskiej drużyny.

- Gdybyśmy byli w Niemczech, to Śląsk byłby mistrzem, bo tam lider po jesieni raczej nie wypuszcza prowadzenia do końca. Ale to Legia jest najsilniejsza, bo ma mnóstwo piłkarzy, którzy mogą rozstrzygać o losach ważnych meczów. We Wrocławiu takich nie widzę – dodaje Kucharski menedżer piłkarski i parlamentarzysta.

Rewolucji taktycznej dokonał w Wiśle nowy trener Michał Probierz, który po raz pierwszy od wielu miesięcy postawił na dwóch napastników. - Byłem zaskoczony zmianą szkoleniowca, bo szefowie Wisły zapewniali, że Kazimierz Moskal może być szkoleniowcem na lata. Zmianą taktyki Probierz chciał pokazać, że zawsze chce wygrywać – dodaje Kucharski, który uważa, że dobrym gestem trenera byłoby przywrócenie Patryka Małeckiego. - Probierz nie powinien się bać pracy z trudnymi piłkarzami. Wydobędzie z niego co najlepsze – twierdzi.

Kto spadnie z ligi? - Sportowo Cracovia, no chyba że znów będą kombinacje z licencją – uważa Kucharski.



08:31, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (6) »
piątek, 02 marca 2012

Wiedział co robi Patryk Małecki nie odchodząc z Wisły do Lechii, ŁKS lub Zagłębia Lubin. Musiał też wiedzieć o planowanej zmianie trenera, która najprawdopodobniej odbyła się za plecami obecnego prezesa Bogdana Basałaja, a bezpośrednio na linii Bogusław Cupiał - Michał Probierz.

W dzisiejszym Magazynie Ekstraklasy, zapowiadającym 20. kolejkę, pytałem moich gości, czy w związku z roszadami w drużynie mistrza Polski, ma szansę na powrót niesforny i wyklęty przez obecnych działaczy Małecki. Marek Jóźwiak np. nie dawał mu większych szans. Właśnie dostałem informację, że od poniedziałku 24-letni pomocnik znów rozpocznie treningi w Wiśle.

To chyba ostateczny dowód na to, że przy Reymonta nastąpi latem niemała rewolucja na dyrektorskich stołkach. Dziś w Gazecie Wyborczej prezes Basałaj mówił przecież stanowczo, że nie ma absolutnie żadnych szans, by Małecki wrócił do drużyny.

Prezes Bogdan Basałaj twierdzi, że nie ma możliwości, Małecki wrócił.

 

12:36, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (7) »

W Magazynie Ekstraklasy zapowiadającym 20. kolejkę moimi gośćmi są Mateusz Borek i Marek Jóźwiak. Wyszedł bardzo ciekawy program, a zaczęło się od Michała Probierza, który podpisał kontrakt z Wisłą, ale wcześniej odrzucił propozycję 2,5-letniego kontraktu w Cracovii za 50 tys. zł miesięcznie. Nie mógł za to znaleźć się w Lechu, bo popierał go tylko jeden członek zarządu.

- Przyjście Probierza w Wiśle to koniec pewnych układów i personaliów w Wiśle. Zwłaszcza że porozumiał się z tym klubem już wcześniej, kiedy odchodził Robert Maaskant. Z końcem czerwca wygasa kontrakt dyrektorowi sportowemu Stanowi Valcksowi i prezesowi Bogdanowi Basałajowi. Obaj raczej się z Wisłą pożegnają - twierdzi Mateusz Borek, komentator Polsatu.

Czy nowy trener oznacza powrót Patryka Małeckiego? - U nas w klubach po zmianie trenera przywracani są do pierwszej drużyny są wszyscy piłkarze. W przypadku Małeckiego raczej tak nie będzie - twierdzi Marek Jóźwiak, dyrektor skautingu w Legii, który wypowiedział się również na temat Macieja Skorży i jego przejścia po sezonie do Lecha. - Nie interesuje mnie ten klub, prezes Rutkowski i to czy będzie teraz stawiał na Rumaka czy Araba, żeby później postawić na Skorżę. On jest u nas, może przedłużyć umowę, nawet jeśli nie zdobędzie mistrzostwa Polski. A jak zechce pójść do Lecha, to niech idzie, powodzenia - mówi Jóźwiak.

W meczu dwóch największych rozczarowań, klubów, które marnotrawią miliony złotych, sprowadzają tabuny piłkarzy i rok w rok mają kłopoty sportowe, Zagłębie zagra z Cracovią. Do tego w Lubinie szkoleniowiec z makabrycznym bilansem przegranych spotkań i podstarzali piłkarze zagraniczni. - Za to wszystko płaci polski podatnik, Małeckiemu proponowali 80 tys. zł miesięcznie - mówi Borek.

Ważny mecz gra Polonia, której szef już wziął na dywanik trenera Zielińskiego po porażce z Widzewem.





01:05, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (3) »



Bez zbędnego cukru od strony technicznej wspiera mnie
agencja interaktywna
Bądź na bieżąco