Trzecia część meczu - blog Przemysława Iwańczyka
Kategorie: Wszystkie | Iwańczyk | O piłce nożnej | O rugby | O siatkówce | Typowanie
RSS
środa, 30 marca 2011

W kolejnym magazynie Punkt, Set, Mecz mówimy o występach pucharowych Jastrzębskiego Węgla i kolejnych absencjach gwiazd w kadrze Andrei Anastasiego. Mimo dwóch porażek w turnieju finałowym Ligi Mistrzów siatkarze Jastrzębskiego Węgla nie zawiedli. - Niedosyt pozostał Można było z nimi podjąć walkę, a Dynamo Moskwa, z którym graliśmy o trzecie miejsce, na pewno było w naszym zasięgu. Sam zastanawiam się, jak to możliwe, że w pucharach szło nam tak dobrze, a w PlusLidze musimy walczyć o utrzymanie - mówi Paweł Rusek, libero Jastrzębskiego Węgla, rozpamiętując półfinał z Trentino, najlepszą drużyną świata. - Polska drużyna nie była przygotowana w tym roku do walki o tak wysoką stawkę. W turnieju finałowym przegrała dwa razy, ale pokazała wszystko, co mogła – dodaje Wojciech Drzyzga, ekspert Polsatu i Sport.pl.

- Nie będzie mnie w Lidze Światowej, mam kłopoty z barkiem, o który muszę teraz zadbać – zapowiada kolejny gość magazynu, Daniel Pliński, środkowy bloku Skry Bełchatów. Jest kolejną gwiazdą po Pawle Zagumnym, Michale Winiarskim i Mariuszu Wlazłym, na którą nowy trener Andrea Anastasi nie będzie mógł liczyć. - Trzeba w tej sytuacji natychmiast zweryfikować plany kadry – dodaje Drzyzga. Z gwiazdami ma ponoć mediować jeszcze prezes PZPS Mirosław Przedpełski. - Lubię rozmawiać z prezesem Przedpełskim, bardzo chętnie znów się z nim spotkam, ale uważam, że za późno na takie spotkanie. Było dużo czasu, by rozmawiać o przyszłości polskiej siatkówki, ale nikt z PZPS go wcześniej nie znalazł – kończy Pliński.

Zapraszam do oglądania, a poniżej wpisujcie proszę typy na dzisiejsze mecze.

 

 

09:14, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (27) »
poniedziałek, 28 marca 2011

Jeśli sześciu asów z kadry Franciszka Smudy rzeczywiście zorganizowało sobie na zgrupowaniu bunga-bunga, to najbardziej współczuję tym, którzy z rozrywki tej nie skorzystali.

Współczuję im nie dlatego, że ominęło ich coś pasjonującego, ale dlatego, że trudno im będzie się z tego wywinąć.

Z poniedziałkową publikacją „Faktu” problem mają wszyscy. Zakładając, że do imprezy bunga-bunga rzeczywiście doszło, nie wiadomo jak na tę formę spędzania wolnego czasu zareaguje trener Franciszek Smuda. W końcu w Polsce zakazuje się stręczycielstwa, ale już za prostytucję karać nie można ani usługodawców, ani usługobiorców. Nierządem można się wykpić nawet przed najwyższym urzędnikiem skarbówki, a co dopiero przed fizjologami, wśród których znajdą się zwolennicy teorii: dobry seks ze sportem zgodnie idą w parze.

Piłkarzom będzie trudno nie tylko ze względu na Smudę, mają też problem z najbliższymi, bo nie tylko sześciu, których się podejrzewa, ale wszyscy tłumaczą się teraz: „to nie ja”. Robią to, trzeba przyznać, niezbyt rozsądnie. Wydane oświadczenie kupy się nie trzyma. Twierdzą, że „artykuł jest kłamstwem i opisane w nim zdarzenia nigdy nie miały miejsca”, ale na końcu - niejako zadość czyniąc za swój występek - zapewniają: „W czasie najbliższych meczów postaramy się udowodnić, że nasze podejście do wykonywanego zawodu jest profesjonalne, i damy z siebie wszystko, aby wygrywać kolejne spotkania".

Najbardziej pogrążają się jednak ogłoszeniem bojkotu: „W proteście przeciw artykułowi i w związku z przejawami nierzetelności dziennikarskiej piłkarze jednogłośnie postanowili, że nie będą się wypowiadać w mediach do odwołania”.

Panom kadrowiczom do głowy pewnie nie przyszło, że o artykule „Faktu” dowiedzą się teraz nie tylko fani tej gazety, ale i czytelnicy innych tytułów - „Gazety Wyborczej”, „Rzeczpospolitej”, „Polski”, czy „Przeglądu Sportowego”. Muszą przecież wytłumaczyć, skąd ten bojkot, że o meczu z Grecją kadrowicze milczą, bo jedna z gazet podejrzewa ich o zabawy z prostytutkami dwa dni przed meczem z Litwą.

Jak widać więc, nie tylko na boisku - co pokazał m.in. piątkowy mecz - piłkarze reprezentacji Polski rażą nieudolnością. Jak niegramotnie tłumaczą się z afer, tak łatwo w nie wpadają. Pomijam już, że na jednym z piłkarskich portali kibice po nazwiskach wypisują uczestników imprezy (z zastrzeżeniem, że jeden był, a nie patrzył). Naprawdę szkoda mi tych nielicznych, którzy przez aferę stracą nienadszarpniętą dotąd reputację, niewykluczone, że nawet intratne kontrakty, bo sponsorzy po wtorkowe gazety zapewne sięgną i nie będzie to tylko „Fakt”.

A wszystko w imię źle pojętej solidarności.

PS Nie wiem, jak wyglądało bunga-bunga u Berlusconiego, ale zalążek do najlepszego bunga-bunga w polskim futbolu można zobaczyć tu:

18:10, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (16) »
środa, 23 marca 2011

Już za tydzień Andrea Anastasi, nowy trener kadry siatkarzy, ogłosi kadrę na Ligę Światową (tu przeczytacie dzisiejszą czołówkę z Gazety Wyborczej). Czy będą w niej największe gwiazdy - Zagumny, Winiarski i Wlazły? - zastanawiają się Wojciech Drzyzga i Jerzy Mielewski, goście najnowszego Magazynu Siatkarskiego.

Nie wiadomo, co z odrzuconymi przez poprzednika Żygadłą i Kadziewiczem? - Za moich czasów Żygadło, którego w poprzednim sezonie odrzucili z kadry trener i koledzy, byłby spalony - twierdzi Drzyzga.
W pierwszym roku pracy trener Anastasi musi próbować odbudować fatalny obraz polskiej siatkówki po klęskach w 2010 roku. - Albo dobry wynik w bardzo krótkim czasie bez perspektyw na tłuste lata, albo budowanie zespołu. Zastanawia mnie, czy polska ma w ogóle kręgosłup reprezentacyjny, do którego zawsze można wrócić - uważa Drzyzga. - Nie wymagajmy od Anastasiego, by sięgał po sukcesy, jeśli wycofa mu się z kadry trzech kluczowych zawodników - apeluje Mielewski i dodaje, że jak co sezon rozpoczęła się już walka menedżerów o miejsca pracy dla zawodników. - Niektórzy siatkarze są upychani po klubach, żeby tylko zgadzała się prowizja menedżera - mówi Mielewski. - Pojawiają się spekulacje, domniemania, mniej lub bardziej natarczywe. Działają menedżerowie, a może nawet sami zawodnicy we współpracy z zaprzyjaźnionymi dziennikarzami - dodaje Drzyzga i wskazuje na przykład Bąkiewicza. Już teraz także Novotny przymierzany jest do warszawskiej Politechniki, ale tam go nie chcą, podobnie jak kilku innych graczy. Najbardziej rozchwytywanym siatkarzem będzie zapewne Fabian Drzyzga, o którego bój mogą stoczyć Skra Bełchatów i Resovia.

 

 

09:14, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (29) »
środa, 16 marca 2011

Byliśmy o krok od powtórzenia sukcesu sprzed kilkudziesięciu lat Płomienia Milowice, który jako jedyny dotąd zdobył europejski puchar w siatkówce. Najważniejsze, że nie daliśmy plamy, emocje były wielkie, kibice są zadowoleni - mówi Kazimierz Pietrzyk, prezes ZAKS-y Kędzierzyn, w najnowszym Magazynie Siatkarskim.

Choć polskie zespoły wypadły w tym sezonie w europejskich pucharach nad wyraz dobrze, działacze rozważają, by za rok wycofać się z rozgrywek. - Nie może być tak, że tylko do tego dokładamy. Nas występ w Europie kosztował około pół miliona złotych. Jeśli puchary to biznes, to muszą zarabiać wszyscy, nie tylko organizator. Jeśli władze polskiej siatkówki są tak silne na świecie, czemu rządzą inni? - pyta prezes ZAKS-y.

Przy okazji tegorocznej Ligi Mistrzów wielu kibiców życzyło Skrze Bełchatów niepowodzenia. - Źródeł tego jest kilka. To młody klub, ale silny. Budzi przez to złość, zwłaszcza że Skra ma niesamowitą łatwość pozyskiwania pieniędzy od swojego sponsora. Inni, szarpiący się w siatkarskiej rzeczywistości uważają to za niesprawiedliwość. Skrze szkodzą również dziennikarze, którzy opisują jej występy niezgodnie z rzeczywistością - uważa Wojciech Drzyzga, ekspert Polsatu i Sport.pl.

- Budzi niechęć kibiców to, że klub ten finansowany jest ze źródeł publicznych, a największe sukcesy, dwukrotny udział w Final Four, związane są nie z dobrą grą, a operatywnością działaczy - dodaje Wojciech Woźniak, socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego.

W Sopocie w siłę rośnie siostra Skry, Atom Trefl Sopot. - Jeśli zdobędzie mistrzostwo Polski, wypominane mu będzie, że jest sztucznym tworem w lidze kobiet - uważa Wojciech Drzyzga, a Wojciech Woźniak dodaje, że w Trójmieście, jako wielkim mieście, Atom zaadaptuje się bez problemu. - Skra będzie musiała bardzo długo czekać na odbudowę wizerunku wśród kibiców z całej Polski. Teraz jest bardzo łatwym celem.

Zapraszam do oglądania...

 

 

10:09, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (23) »
wtorek, 15 marca 2011

 

 

Typy na ligową kolejkę...

Wojciech Drzyzga

Politechnika - Resovia 2:3

AZS Częstochowa - ZAKSA 3:2

 

Ireneusz Mazur

Politechnika - Resovia 1:3

AZS Częstochowa - ZAKSA 3:2

 

Jerzy Mielewski

Politechnika - Resovia 1:3

AZS Częstochowa - ZAKSA 1:3

 

Bartosz Wencław

Politechnika - Resovia 1:3

AZS Częstochowa - ZAKSA 1:3

 

Przemysław Iwańczyk

Politechnika - Resovia 3:2

AZS Częstochowa - ZAKSA 2:3

 

15:35, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (9) »
środa, 09 marca 2011

Oto najnowszy Magazyn Siatkarski przed meczem Skry w siatkarskiej Lidze Mistrzów.

Zwycięstwo w Rosji, dla mistrza Polski nie ma innej drogi, choć wszystkie atuty sportowe ma w tej chwili rywal - mówi Wojciech Drzyzga, ekspert Sport.pl i Polsatu przed rewanżowym meczem Skry Bełchatów z Zenitem Kazań o awans do turnieju finałowego Ligi Mistrzów. Pierwsze spotkanie bełchatowianie przegrali 2:3, w rewanżu muszą być lepsi w regularnym meczu oraz w rozgrywanym do 15 punktów tzw. złotym secie.

- Nie wiem, czy w pierwszych dwóch setach pierwszego meczu Skra zagrała najlepiej w swojej historii, bo mnie takie porównania nie interesują. Liczy się wynik całego meczu, a górą byli Rosjanie - dodaje Drzyzga martwi się, czy siatkarze Skry wytrzymają fizycznie starcie z Rosjanami, bo w pierwszym meczu zauważył oznaki kryzysu.

 

 

10:39, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (16) »
sobota, 05 marca 2011

Za brak dwóch wcześniejszych przepraszam, ale byłem na urlopie, niestety, bez dostępu do sieci.

Wojciech Drzyzga
Politechnika - AZS Częstochowa 1:3
AZS Olsztyn - Fart Kielce 1:3

Ireneusz Mazur
Politechnika - AZS Częstochowa 2:3
AZS Olsztyn - Fart Kielce 3:2

Jerzy Mielewski
Politechnika - AZS Częstochowa 3:2
AZS Olsztyn - Fart Kielce 3:1

Bartosz Wencław
Politechnika - AZS Częstochowa 3:1
AZS Olsztyn - Fart Kielce 3:0

Przemysław Iwańczyk
Politechnika - AZS Częstochowa 2:3
AZS Olsztyn - Fart Kielce 1:3

 

13:21, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (4) »



Bez zbędnego cukru od strony technicznej wspiera mnie
agencja interaktywna
Bądź na bieżąco