Trzecia część meczu - blog Przemysława Iwańczyka
Kategorie: Wszystkie | Iwańczyk | O piłce nożnej | O rugby | O siatkówce | Typowanie
RSS
wtorek, 30 grudnia 2008

Wojciech Drzyzga

ZAKSA - Trefl 3:1

Resovia - Delecta 3:0

Jastrzębski Węgiel - Jadar 3:1

AZS Olsztyn - Politechnika 3:2

Częstochowa - PGE Skra 1:3

 

Ireneusz Mazur

ZAKSA - Trefl 3:1

Resovia - Delecta 3:1

Jastrzębski Węgiel - Jadar 3:1

AZS Olsztyn - Politechnika 3:1

Częstochowa - PGE Skra 1:3

 

Jerzy Mielewski

ZAKSA - Trefl 3:0

Resovia - Delecta 3:1

Jastrzębski Węgiel - Jadar 3:0

AZS Olsztyn - Politechnika 3:1

Częstochowa - PGE Skra 0:3

 

Kamil Drąg

ZAKSA - Trefl 3:1

Resovia - Delecta 3:1

Jastrzębski Węgiel - Jadar 3:1 

AZS Olsztyn - Politechnika 3:2

Częstochowa - PGE Skra 0:3

 

Przemysław Iwańczyk

ZAKSA - Trefl 3:0

Resovia - Delecta 3:0

Jastrzębski Węgiel - Jadar 3:0

AZS Olsztyn - Politechnika 2:3

Częstochowa - PGE Skra 1:3

 Zakłady bukmacherskie w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

15:03, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (24) »
niedziela, 28 grudnia 2008

W poniedziałkowej aż 32-stronicowej „Gazecie Sport" podsumowaliśmy rok w polskim sporcie. Na dwóch kolumnach oceniliśmy siatkarzy (Stec) i siatkarki (Iwańczyk). Jest również felieton Mariana Kmity.

Przy okazji podsumowań zastanawiałem się, jak może wyglądać kadra kobiet pod wodzą nowego trenera na jesienne mistrzostwa Europy. Oto moje propozycje (w nawiasach rezerwowe zawodniczki). Wpiszcie swoje typy, ciekawe, jak wyglądałby wymarzony skład kibiców. Po wyborze nowego selekcjonera przekażę mu naszą wspólną listę:).

Rozgrywające: Milena Sadurek, Katarzyna Skorupa (Izabela Bełcik).

Środkowe: Agnieszka Bednarek, Eleonora Dziękiewicz, Katarzyna Gajgał (Sylwia Pycia).

Atakujące: Kamila Frątczak, Katarzyna Skowrońska (Joanna Kaczor).

Przyjmujące: Joanna Mirek, Anna Podolec, Milena Rosner, Anna Barańska (Aleksandra Przybysz).

Libero: Mariola Zenik (Agata Sawicka lub Paulina Maj lub Krystyna Tkaczewska).

 Zakłady bukmacherskie w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

20:07, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (23) »
wtorek, 23 grudnia 2008

Poniżej list, jaki dostałem od Kasi Grzegorzewskiej z Klubu Kibica AZS UWM Olsztyn.

„Wspólnie z Kibicami AZS Olsztyn zorganizował podczas meczu akademików z ZAKSĄ K-K zbiórkę pieniędzy dla Kacpra Dudkiewicza, gdzie uzbieraliśmy kwotę 3263.41 złotych.

Kim jest Kacper? To ośmioletni chłopiec z Olsztyna, który urodził się z olbrzymim naczyniakiem limfatycznym. Utrudnia mu on takie funkcje jak oddychanie, mówienie czy jedzenie.

Rodzice Kacperka się nie poddali i walczyli o swojego synka. Teraz jesteśmy bardzo blisko, by wyleczyć Kacperka w 100%. Potrzebna jest kosztowna operacja rekonstrukcji kości żuchwy. Zabieg będzie przeprowadzony w Stanach Zjednoczonych, następne przystanki Kacperka w drodze do zdrowia to Włochy i Niemcy.

Kiedy poznałam historię Kacperka, nie mogłam pozostać obojętna, dlatego doszło do tej zbiórki pieniędzy, o której wspomniałam na początku. Razem z przyjaciółmi pragniemy pomagać dalej chłopcu, zależy nam na jego sukcesie. Dlatego też staramy się zdobyć różne sportowe gadżety, które później zostaną zlicytowane na portalu allegro.pl

Do tej pory zdobyliśmy takie gadżety jak: oryginalny dres reprezentacyjny i koszulkę polo z autografem podarowaną przez Magdę Śliwę, koszulkę Pawła Zagumnego z podpisami zawodników  AZS Olsztyn, koszulkę Michała Ruciaka również z podpisami Zaksy K-K. Do akcji przyłączyła się również Ania Barańska, Krzysztof Lijewski. Naszą perełką wśród koszulek jest koszulka Alberto Cisolli, którą podpisał i podarował na aukcje dla Kacperka. Ale cały czas nasza akcja trwa dalej i nawiązujemy kontakty z gwiazdami sportu.

Chcemy w jakiś sposób nagłośnić nasza akcję, aby ludzie wiedzieli o tych wspaniałych rzeczach, jakie można wylicytować. Pojawił się już artykuł na Strefie Siatkówki. Ale nam zależy, aby koszulka Alberto Cisolli w jakiś sposób została zareklamowana. Nie ukrywajmy jest to w pewien sposób „rarytasik".

Koszta operacji są wysokie 61 700 tys. dolarów, ale wierzymy, że wspólnie osiągniemy sukces.

Na stronie http://www.kacperek.alpha.pl więcej informacji na temat Kacperka".

 Zakłady bukmacherskie w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

15:51, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 grudnia 2008

(wersja rozszerzona z poniedziałkowej Gazety Wyborczej) 

Za cenę 80 metrowego mieszkania na osiedlu Biały Kamień na warszawskim Mokotowie utrzymuje się przez rok, bez większej pomocy z zewnątrz - ani sponsora-giganta, ani spółki skarbu państwa - siatkarski klub, który napędził stracha krezusom polskiej siatkówki (2:3 przed tygodniem z PGE Skrą Bełchatów z ponad pięć razy większym budżetem), a w sobotę rozniósł w pył wicemistrza kraju z Częstochowy.

Mowa o warszawskiej Politechnice, wykpiwanej, skazywanej na spadek, rządzonej - w opinii fachowców różnej maści - przez nieudaczników. Drużyna z Warszawy, czy może „zbieranina z odrzutów" (piszę tak celowo, bo niektórzy w ten sposób drwią z Politechniki), rodziła się w bólach. Najpierw przygarnęła niechcianych w Bełchatowie Bartłomieja Neroja i Roberta Milczarka. Ten pierwszy, choć mistrz świata juniorów, dopiero w Warszawie zaczął dobrze robić to, co powinien. Czyli rozgrywać. Wcześniej przez kilka lat ciężar oczekiwań wobec niego paraliżował jego dłonie niemal przy każdej wystawie. Dochodziło do tego, że lepiej zagrywał, blokował, a nawet atakował (!) niż kierował grą kolegów. Krótko mówiąc z talentu, na którym postawiono krzyżyk, stał się pierwszoplanową postacią w lidze. Z Milczarkiem było zupełnie inaczej, bo to on doprowadził Skrę do pierwszego mistrzostwa Polski, a dopiero ostatni sezon miał - delikatnie mówiąc - nieudany. Tłumacząc jeszcze „zbieraninę z odrzutów" dodam tylko, że Damiana Wojtaszka nie widzieli w składzie nie tylko trenerzy PlusLigi, ale i niższych klas.

Niecałe 1,8 mln zł - za tyle żyje przez 12 miesięcy Politechnika. Powinienem pisać JW Construction OSRAM (sponsorzy są ponoć czuli). I piszę, choć z żalem, że tak wielkie firmy dają tak niewiele na jedyny z prawdziwego zdarzenia seniorski klub siatkarski w stolicy w pełni europejskiego kraju. Zresztą i tak czapki z głów przed nimi, bo innych chętnych do pomocy nie widać.

Zespół z Ursynowa to fenomen. Śmieją się, że prowadzi go kobieta (prezes Jolanta Dolecka), która cały klub trzyma w swojej niewielkiej torebce. A niech trzyma i w sakiewce. Ważne, że nie robi długów, nie ma kilkuletniego menedżerskiego kontraktu za kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie (a takie stanowiska w PlusLidze są), a siatkówka to dla niej nie źródło utrzymania, lecz hobby po codziennej pracy. Dała wolną rękę trenerowi Krzysztofowi Kowalczykowi, nazywanemu statystykiem nie trenerem, pogonionemu z PZPS, na którym i Raul Lozano postawił krzyżyk, a ten zbudował coś z niczego. Z pewniaka do spadku Politechnika stała się solidnym zespołem środka tabeli. Jak widać, w siatkówce nie tylko kasa jest ważna. Za małe pieniądze, ale z sercem i odpowiednim podejściem, też można zbudować wielki klub. Taki, który wszyscy naprawdę lubią.

 Zakłady bukmacherskie w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

23:29, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (25) »
piątek, 19 grudnia 2008
Wojciech Drzyzga

Skra - Trefl 3:0

Politechnika - AZS Częstochowa 2:3

Jadar - AZS Olsztyn 1:3

Delecta - Jastrzębie 1:3

ZAKSA - Resovia 1:3

 

Ireneusz Mazur

Skra - Trefl 3:0

Politechnika - AZS Częstochowa 1:3

Jadar - AZS Olsztyn 0:3

Delecta - Jastrzębie 1:3

ZAKSA - Resovia 1:3

 

Jerzy Mielewski

Skra - Trefl 3:0

Politechnika - AZS Częstochowa 1:3

Jadar - AZS Olsztyn 0:3

Delecta - Jastrzębie 0:3

ZAKSA - Resovia 1:3

 

Kamil Drąg

Skra - Trefl 3:1

Politechnika - AZS Częstochowa 2:3

Jadar - AZS Olsztyn 1:3

Delecta - Jastrzębie 1:3

ZAKSA - Resovia 1:3

 

Przemysław Iwańczyk

Skra - Trefl 3:0

Politechnika - AZS Częstochowa 3:2

Jadar - AZS Olsztyn 1:3

Delecta - Jastrzębie 1:3

ZAKSA - Resovia 3:1

12:47, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (24) »
czwartek, 18 grudnia 2008

4. kolejka Pucharu Heinekena, Ligi Mistrzów w rugby. W szlagierowym spotkaniu grupy 1 irlandzkie Munster, obrońca trofeum, podejmował francuskie Clermont, chyba najtwardziej grającą drużynę w Europie. Tydzień temu we Francji niespodziewanie zwyciężyli gospodarze. Rewanż na Thomond Park w Limerick ściągnął na trybuny ponad 26 tys. kibiców. Oni wytrzymali nerwowo, ale kanadyjski drwal w drużynie Clermont, 30-letni Jamie Cudmore (nr 4 w żółtej koszulce), już nie. Piszę drwal, bo przy wzroście ponad 2 metrów waży około 120 kg. Kanadyjczyk wymierzył cios w kierunku kapitana gospodarzy, wcale nie mniejszego Paula O'Connela (nr 5 w czerwonym stroju, 111 kg). Wywiązała się megaawantura, która przerodziła się w krwawą jatkę. Zresztą popatrzcie sami:

Kanadyjczyk wyleciał z boiska, teraz czekają go dodatkowe sankcje, O'Connel pozbierał się i kontynuował grę, a ich starcie uznano za największą awanturę rugby 2008 roku.

Gdybym ja miał wybierać boisko rugby, gdzie atmosfera signęła temperatury wrzenia - mimo mrozu i śniegu - wybrałbym spotkanie Rosji z Gruzją (!!!) z 12 kwietnia 2008 roku:

15:05, iwanczyk_gw_sport.pl , O rugby
Link Komentarze (13) »
wtorek, 16 grudnia 2008

Druga (jak czujnie zauważył czytelnik bloga) zmiana trenera w lidze siatkarzy. Pierwszym szkoleniowcem Jadaru Radom, zespołu, który w dziewięciu meczach zdobył ledwie trzy punkty, został Jan Such. Dotychczasowy opiekun radomian, Mirosław Zawieracz, prawdopodobnie zostanie w klubie w roli asystenta.

We wtorek o godz. 18 działacze przedstawili nowego trenera drużynie. 60-letni Such pracował w poprzednim sezonie w Asseco Resovii, z którą wcześniej awansował do Polskiej Ligi Siatkówki. Jako siatkarz grał na igrzyskach olimpijskich w Monachium, jest czterokrotnym mistrzem Polski w barwach rzeszowskiej drużyny.

Kilka tygodni wcześniej Delecta Bydgoszcz zmieniła Rostislawa Chudika na Waldemara Wspaniałego.

18:25, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (10) »

Podsumowanie pierwszej części rozgrywek ligi siatkarzy Wojciecha Drzyzgi:

Na półmetku rundy zasadniczej nie widzę większych niespodzianek. Do przewidzenia było, że wyklaruje się grupa pięciu zespołów o podobnym potencjale, a pozostali, odstając, skazani zostają na walkę o miejsca 6-10. Cieszy, że zespoły toczą w miarę wyrównane pojedynki i nawet ci teoretycznie słabsi, nie zdobywając punktów, toczą do końca ambitną walkę. Wynika to przede wszystkim z tego, że ci teoretycznie silniejsi czasem grali poniżej swoich możliwości. Na pewno zaskoczeniem na plus jest skuteczna postawa Zaksy, ale po ich składzie można było liczyć na tak dobrą grę. Cieszy mnie także spora grupa młodych zawodników, która znalazła miejsce na boisku. Martwią mnie kłopoty kadrowe i dość duża liczba kontuzji, zwłaszcza obcokrajowców, w drużynie z Gdańska. No i na koniec pozostaje mi powiedzieć, że tak jak w poprzednich sezonach faworytem rozgrywek jest Skra Bełchatów.

Najbardziej podobał mi się Jakub Novotny z Zaksy Kędzierzyn, choć nieco zepsuł obraz po sobotnim meczu. Ciekawym graczem jest dla mnie także Michal Masny, także z Kędzierzyna. O innych trudno powiedzieć, żeby przez całą rundę mieli stabilną formę. Z obcokrajowców najsolidniej prezentował się Olli Kunnari z AZS Olsztyn. Odkryciem jest dla mnie jednak inny gracz. Myślę o Pawle Zatorskim z Domeksu AZS Częstochowa. Młody libero ma 18 lat, gra na trudnej pozycji, gdzie potrzebne jest doświadczenie, a wypełnia swoją rolę bardzo dobrze. Zawiódł mnie Trefl Gdańsk. Ale złożyło się na to sporo przyczyn obiektywnych, jak kontuzje, o których już mówiłem.

Nic się nie zmienia, jeśli chodzi o moje prognozy na zakończenie sezonu. Największy potencjał mają Skra i Asseco Resovia. Tuż za ich plecami jest jednak Jastrzębski Węgiel i dopiero Zaksa. AZS Olsztyn może mieć w tej stawce problemy.

Wojciech Drzyzga

15:35, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 grudnia 2008

150 tys. widzów oglądało siatkarskie spotkanie Gedania Żukowo - Farmutil Piła na początku grudnia. Wynik naprawdę rekordowy, zważywszy że było to poniedziałkowe popołudnie, siatkówka kobieca, która dotąd miała znacznie mniejszą publiczność, a grały ze sobą ostatnia drużyna ligi z rywalem ze środka stawki. To nie jedyny rekord jaki padł w ostatnim czasie. Pisze o tym w poniedziałkowej Gazecie Wyborczej Marian Kmita, szef sportu w Polsacie. Oto jego felieton:

Za nami pierwsza runda ligowych zmagań. Kibice przed telewizorem, tak jak rok temu, zostali zasypani lawiną transmisji i wydawać by się mogło, że można od tej gigantycznej podaży dostać telewizyjnej niestrawności. Można, ale okazuje się, że niekoniecznie, bo możliwości polskiego kibica w tej dziedzinie zdają się nieograniczone. Przy olbrzymiej konkurencji ofert 12 kanałów sportowych nadających aktualnie na terenie Polski siatkarski widz jest nie tylko wyrobiony, ale i niesłychanie lojalny. Aż trudno pojąć, jak znajduje czas od poniedziałku do niedzieli na oglądnie meczów siatkarskich. A jednak to czyni, bo wyniki agencji badających telewizyjną oglądalność podają suche, obiektywne fakty bez jakiejkolwiek sympatii czy antypatii. Wynika z nich, że do oglądania przeciętnego siatkarskiego meczu ligowego, pokazywanego w płatnym, kodowanym kanale potrafi zasiąść od 150 do 220 tysięcy widzów. Co ciekawe, rozgrywki pań wcale nie ustępują pod względem oglądalności zawodom panów, które od lat były bardziej faworyzowane przez media. Pewnie ze względu na niewątpliwie wysokie walory estetyczne PlusLigi Kobiet przed odbiornikami skupiają się licznie także mężczyźni. W soboty i w niedziele, kiedy rozgrywki są pokazywane równolegle w Polsacie Sport i TV 4, te wyniki są podwajane, a nawet potrajane. Dość często łączna widownia lepszych meczów ligowych dobija prawie do pół miliona widzów, co w sumie czyni z siatkówki najlepiej oglądany sport zespołowy w Polsce. No a na deser we wtorki, w środy i czwartki mamy siatkarską Ligę Mistrzyń i Mistrzów. Tam też są bite rekordy oglądalności, jak choćby podczas ostatniego meczu Skry Bełchatów z Iskrą Odincowo. Ten mecz w Polsacie Sport oglądało średnio 308 tys. widzów, a były momenty, gdy telewizyjna widownia tego spotkania osiągała 460-470 tys. Jak na kanał tematyczny jest to wynik rewelacyjny, zbliżający stację do oglądalności telewizji otwartych takich jak TVP Info czy TV 4.

Co ciekawe, mecz w łódzkiej hali oglądało na własne oczy ponad 9 tys. widzów, co jest tegorocznym rekordem frekwencji na trybunach w Lidze Mistrzów. Co jeszcze ciekawsze, tylko trzy z owych dziewięciu tysięcy przyjechały z Bełchatowa. To znak, że moda na siatkówkę dawno przekroczyła już granice miast od lat hołubiących tę - jak to kiedyś mawiali złośliwi - „świetlicową grę". A działaczy siatkarskich najbardziej cieszy, że fantastyczna frekwencja w halach i przed telewizorami to olbrzymia szansa dla klubów na pozyskanie nowych sponsorów. Ci zaś są najbardziej wrażliwi na frekwencję przed telewizorem. I tak siatkarsko-medialne koło się zamyka.

Marian Kmita

11:10, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (12) »
niedziela, 14 grudnia 2008

Na półmetku rundy w lidze kobiet rządzą Aluprof z Muszynianką, później długo nic, cztery zespoły środka, znów przepaść i czwórka, która walczy o utrzymanie. Największym problemem jest jednak to, że większość klubów z trudem wiąże koniec z końcem.

Kłopoty z domknięciem budżetu przez zamykające tabelę kluby z Gdańska czy Kalisza to żadna nowość. Problemy finansowe mogą jednak dotknąć nawet wicemistrzynie Polski z Piły, których sponsor - zakłady Farmutil Henryka Stokłosy - zapowiedziały wycofanie się z utrzymywania klubu wraz z końcem sezonu. Właściwie zupełny komfort pracy mają tylko trenerzy w Bielsku-Białej (Igor Prielożny) i Muszynie (Bogdan Serwiński), którzy zebrali w swoich zespołach największe gwiazdy polskiej siatkówki i zgodnie z oczekiwaniami ze zdecydowaną przewagą otwierają ligową tabelę. Obu drużynom nieźle wiedzie się również w europejskich pucharach. Muszynianka poza wpadką w pierwszej kolejce z rumuńskim Metalem Galati nie znalazła godnego siebie przeciwnika (ani słynny Volley Bergamo, ani silny Vakifbank Stambuł), a Aluprof jest na najlepszej drodze nie tylko, by zgarnąć wszystkie korony w kraju, ale także zawojować Puchar CEV.

Na gwiazdach obu zespołów kadrę oprze z pewnością nowy selekcjoner. Można z nich stworzyć właściwie cały zespół: Skorupa, Barańska, Dziękiewicz, Gajgał, Ciaszkiewicz, Tomsia - z Aluprofu, Bełcik, Zenik, Kaczor, Frątczak, Mirek, Pycia, Jagieło - z Muszyny.

Mecze, które najbardziej zapadły w pamięć kibicom, to oczywiście bezpośrednie pojedynki czołowych zespołów, zwłaszcza ten Muszynianka - Aluprof (2:3). Ale są i spotkania drużyn z dolnej części tabeli, np. Gedania - Farmutil (także 2:3), których łatwo się nie zapomina.

Zdecydowanego rozczarowania ligi nie ma. Na początku sezonu największym zawodem był Farmutil z kandydatkami na kadrowiczki - Sadurek, Bednarek i Kaczorowską. Po niefortunnym starcie (m.in. porażka u siebie z Gwardią Wrocław) drużyna Jerzego Matlaka, kandydata na selekcjonera, zdaje się wracać do właściwego rytmu i awansowała już na czwarte miejsce w tabeli.

Rewelacją ligi stał się niespodziewanie Centrostal Bydgoszcz, spadkowicz z ekstraklasy, który wrócił do niej w miejsce AZS AWF Poznań. Dowodzony przez doświadczone Ewę Kowalkowską oraz Monikę Smak zespół bardzo młodych zawodniczek oprócz trzech najsilniejszych drużyn pokonał wszystkich rywali. Świetne mecze, głównie za sprawą rozgrywającej Magdy Śliwy, potrafi rozegrać także zespół z Dąbrowy Górniczej. Dzięki mistrzyni Europy błysnęło w pierwszej rundzie kilka znanych tylko lokalnie siatkarek - np. Katarzyna Wysocka i Krystyna Tkaczewska.

Najwięcej sympatii budzi jednak zespół Gedanii, najmłodszy w lidze, zbierający kuksańce w każdej kolejce, ale z największą determinacją i radością w grze. Szkoda tylko, że to w tej chwili kandydat nr 1 do spadku.

Drużyna pierwszej rundy

Śliwa (Dąbrowa), Barańska (Aluprof), Pycia (Muszynianka), Kowalkowska (Centrostal), Mirek (Muszynianka), Hendzel (Farmutil) oraz Tkaczewska (libero, Dąbrowa)

16:55, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3



Bez zbędnego cukru od strony technicznej wspiera mnie
agencja interaktywna
Bądź na bieżąco