Trzecia część meczu - blog Przemysława Iwańczyka
Kategorie: Wszystkie | Iwańczyk | O piłce nożnej | O rugby | O siatkówce | Typowanie
RSS
niedziela, 30 listopada 2008

Daniel Castellani nie jest już faworytem w wyścigu o posadę trenera kadry. - Kibice go nie lubią i nie chcą. Nie wiem dlaczego - zastanawia się szef polskiej siatkówki Mirosław Przedpełski.

Sensacyjny zwrot w konkursie na selekcjonera polskich siatkarzy. Castellani, trener mistrzowskiej Skry Bełchatów, wydawał się stuprocentowym faworytem komisji. Niektórzy członkowie tego siedmioosobowego, powołanego specjalnie do tego celu ciała, spotykali się dwa razy w Bełchatowie, gdzie radzili nad kandydaturą Argentyńczyka.

Tyle że komisja może nie mieć nic do gadania, bo prezes PZPS Mirosław Przedpełski niespodziewanie rozważa nawet rozwiązanie całego konkursu: - Jeśli tak będzie lepiej dla dobra polskiej siatkówki, zrobimy to. Bo to właściwie nie jest konkurs. Wybór selekcjonera został tak tylko nazwany, by zaprezentowali się jak najlepsi kandydaci. Potrzebne to było do tego, by ułatwić nam negocjacje.

W nocy z niedzieli na poniedziałek upłynął termin nadsyłania zgłoszeń. Obok Castellaniego do konkursu staje kilkunastu trenerów, m.in.: Argentyńczyk Jon Uriarte, Brazylijczyk Augusto Jose Sabbatini, Włosi Roberto Santilli (pracuje w Jastrzębiu) i Alberto Giuliani, Macedończyk Veselin Vuković i Rosjanin Wiktor Sidelnikow.

Dziś rano Przedpełski ma sprawdzić pocztę z ostatnimi zgłoszeniami. Liczy na wielkie nazwisko. Ubolewa, że zgłosił się tylko jeden Polak, Grzegorz Wagner, syn słynnego trenera Huberta, który doprowadził reprezentację do mistrzostwa świata i olimpijskiego złota w Montrealu. - Martwi mnie, że tylko Grzesiek wystartował. Uważam, że kadrę powinien prowadzić Polak - twierdzi Przedpełski.

Nowego selekcjonera poznamy 17 stycznia. Kto teraz ma największe szanse na zwycięstwo? Przeczytacie w poniedziałkowej „Gazecie Wyborczej", w której będą aż cztery strony o siatkówce. M.in. rozmowa z Mirosławem Przedpełskim, wywiad z Wagnerem oraz felieton Mariana Kmity pt. „Wagner? Czemu nie!".

PS. Powyższy wpis był resume materiałów, jakie ukażą się w poniedziałkowej Gazecie Wyborczej. Ponieważ Sport.pl zdecydował się już opublikować wywiad z prezesem Przedpełskim, wklejam go co do litery.

Przemysław Iwańczyk: Kandydaci, którzy zgłosili się do konkursu, są na miarę oczekiwań, czy też rozczarowują pana?

Mirosław Przedpełski: Nie wiem, czy myślimy o tych samych kandydatach. Czekam na jeszcze jedno nazwisko, głośne nazwisko.

Kogo ma pan na myśli?

- Julio Velasco. Dostałem sygnał, że jest zainteresowany pracą w Polsce, miał przysłać ofertę, na razie [niedzielne popołudnie] jeszcze do nas nie dotarła. Nie wiem, z jakiego powodu wycofał się nowozelandzki trener złotych medalistów z Pekinu, siatkarzy USA, Hugh McCutcheon. Pewnie miał inne plany. Z pozostałych kandydatów są wszyscy, na których liczyliśmy.

Ferdinando De Giorgi z Lube Banca Macherata się nie zgłosił, bo nie pozwala mu na to kontrakt w klubie.

- Zgłosiło się kilku trenerów, których nazwisk nie podam, mających ważne klubowe kontrakty. Mogłyby zostać rozwiązane, gdyby okazało się, że starają się o pracę w Polsce. Zapewniam, to fachowcy z najwyższej półki. Liga włoska i nie tylko. Nie powiem o kogo chodzi, bo dałem słowo.

To w jaki sposób PZPS ogłosi, którzy kandydaci przeszli przez pierwsze sito i we trzech będą konkurować w ostatecznej rozgrywce?

- W środę komisja ma pierwsze spotkanie. Nie wiem, co uradzą. Zresztą nie demonizowałbym tego konkursu. Właściwie to wyłożyliśmy się z tym konkursem, bo kibice już teraz chcą nas z niego rozliczać. A forma ta potrzebna była do tego, by ułatwić nam negocjacje. Dlatego jeśli w każdej chwili powiemy, że nie ma konkursu, to nikt nam nie powinien z tego powodu urywać głowy.

Dopuszcza pan więc możliwość, że konkurs zostanie przerwany, a związek od razu wskaże zwycięzcę?

- Tak, jeśli tak będzie lepiej dla dobra polskiej siatkówki. Powtarzam: to nie jest konkurs. Wybór selekcjonera został tak nazwany, by zaprezentowali się jak najlepsi kandydaci. Tylko żeby znowu nie wyszło, że pielęgnujemy jakiś układ i za wszelką cenę chcemy Daniela Castellaniego, bo naprawdę jesteśmy od tego dalecy.

Jeśli odejdziecie od konkursu, zmienicie reguły w trakcie gry.

- To, że kiedyś wymyśliliśmy sobie konkurs, nie oznacza, że będziemy trwać przy nim do końca. Naszym zadaniem jest wybrać jak najlepszego trenera dla reprezentacji Polski. Najlepszego z możliwych. A w jakiej formie, to już nasz problem. Konkurs pozwolił nam negocjować wysokość kontraktu, bo gdybyśmy od razu zgłosili się do naszego faworyta, ten rzuciłby o wiele wyższą cenę.

Zgłosiło się mniej osób niż cztery lata temu, ale to nie znaczy, że jest gorzej. Przedtem było kilkunastu trenerów, a teraz startują tylko ci, którzy widzą swoją szansę.

Sami proponowaliście komuś posadę selekcjonera?

- Nie. Usiądźmy wszyscy ci, którym leży na sercu siatkówka. Zastanówmy się wspólnie, jakie rozwiązanie jest dla kadry najlepsze. Nie zależy nam przecież, by wpuścić kogoś do kadry bocznymi drzwiami. Nie chcemy wyjść na kombinatorów.

A może jakaś mieszanka? Np. zagraniczny i polski trener razem? Jeszcze raz zapewniam: to ma być wybór najlepszy dla naszej siatkówki. Wybór akceptowany przez zawodników, bo co zrobi sam trener bez siatkarzy.

Faworytem siedmioosobowej komisji, która będzie opiniować wszystkich kandydatów, jest na razie Castellani.

- Chyba nie. Z tego, co wiem, przysłał najobszerniejszą pracę. Kibice go jednak nie lubią i nie chcą - takie głosy do nas dochodzą. Nie wiem dlaczego. Ja nie mam wyrobionego zdania. W niedzielę ofertę przysłał np. włoski szkoleniowiec Alberto Giuliani.

Praca z reprezentacją to ciężki chleb. Jest fajnie, sporo się zarabia, ale my żądamy wyniku. Dlatego czekam na naprawdę wielkie nazwisko. Może przyśle ofertę ktoś, kto zwali nas z nóg.

Grzegorz Wagner jest jedynym Polakiem, który zgłosił się do konkursu. Nie martwi to pana?

- Martwi. Uważam, że kadrę powinien prowadzić Polak. Nie widziałem jeszcze prac konkursowych, ale mówiąc o mieszance, miałem na myśli np. Grześka i jakiegoś zagranicznego fachowca. Jeszcze raz apeluję - zastanówmy się wszyscy, podpowiedzcie nam, a nie tylko w nas walicie.

21:37, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (31) »

Podsumowanie 7. kolejki PlusLigi (przygotowała tita137):

Ireneusz Mazur 8
el_penultimo 8
eda652 8
rafa84002 7
ttrotyl 7
Gość: Jarystar, dws20.neoplus.adsl.tpnet.pl 7
Gość: brzoza_, 195.245.213.7 7
klugenhammer 7
Kamil Drąg 6
harcix 6
Przemysław Iwańczyk 5
rileysalmon_10 5
Gość: robinho, sub247-51.elpos.net 5
tita137 4
Jerzy Mielewski 4
yacek-69 4
pawlik011 3
agniecha2703 3
seba.krystek 3
Gość: telewidz, 87-205-83-129.adsl.inetia.pl 3
darusiaxd 2
azs_cz-wa_fun 2
Gość: Marzycielka, abvf70.neoplus.adsl.tpnet.pl 2
Wojciech Drzyzga 0
Michał Mormul brak typów
girlonthebridge brak typów
alehandro1984 brak typów
kimm8 brak typów
Gość: , 80.244.135.110.mielec135.ptc.pl brak typów
Gość: Anetinka17, bbc71.neoplus.adsl.tpnet.pl brak typów


Ranking Typerów po 7 kolejce:

1. Wojciech Drzyzga 42
2. Kamil Drąg 41
3. Jerzy Mielewski 39
4. Ireneusz Mazur 37
5. el_penultimo 34
6. Przemysław Iwańczyk 32
7. harcix 30
8. Michał Mormul 29
9. tita137 28
10. pawlik011 26
11. rafa84002 22
12. agniecha2703 21
13. rileysalmon_10 18
14. eda652 16
15. darusiaxd 14
16. girlonthebridge 12
17. ttrotyl 11
18. Gość: telewidz, 87-205-83-129.adsl.inetia.pl 10
19. alehandro1984 9
20. Gość: robinho, sub247-51.elpos.net 8
21. Gość: Jarystar, dws20.neoplus.adsl.tpnet.pl 7
21. klugenhammer 7
21. Gość: brzoza_, 195.245.213.7 7
22. azs_cz-wa_fun 5
23. yacek-69 4
24. Gość: , 80.244.135.110.mielec135.ptc.pl 4
25. seba.krystek 3
26. Gość: Anetinka17, bbc71.neoplus.adsl.tpnet.pl 3
22. Gość: Marzycielka, abvf70.neoplus.adsl.tpnet.pl 3
23. kimm8 0

20:31, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (2) »
sobota, 29 listopada 2008

Podczas sobotniego meczu w Rzeszowie zapytałem Tomasza Wójtowicza, legendę polskiej i światowej siatkówki, co sądzi o wyborze selekcjonera kadry mężczyzn. Wójtowicz żałuje, że do konkursu zgłosił się tylko jeden polski trener - Grzegorz Wagner, syn legendarnego trenera złotej szóstki z Montrealu. Wójtowicz podkreśla, że młody szkoleniowiec jest taki sam jak ojciec - twardy i nieustępliwy. - Nadaje się na trenera kadry - twierdzi jeden z trzech Polaków, którzy znaleźli się w siatkarskiej Galerii Sław.

 

23:58, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (9) »
piątek, 28 listopada 2008

Rasistów kiboli trzeba wygonić ze stadionów. Piłkarzy rasistów wyciąć w pień. Co do jednego.

Myślałem, że sprawa Arkadiusza Mysony, wówczas piłkarza ŁKS, który po derbach Łodzi paradował na boisku w koszulce „Jebać żydzewską kurwę", jest pierwszym i ostatnim rasistowskim skandalem ze strony ligowych kopaczy. Liczyłem, że Mysona zostanie za swój występek ukarany najsurowiej jak tylko można. Że on sam długo nie będzie miał okazji w ogóle pojawić się na ligowych boiskach. Miałem nadzieję, że pomni wysokiej kary jego koledzy nigdy na podobne zachowanie się nie odważą.

Ekstraklasy SA zakpiła sobie z tego wydarzenia. Uznała, że należy się za to grzywna w wysokości 15 tys. zł i odsunięcie od gry w pięciu meczach ligowych. Wydając tak śmiesznie łagodny wyrok, potraktowała gest Mysony - że zastosuję terminologię piłkarską - jak niezamierzony wślizg, a nie ordynarny faul.

Orzeczenie to nie mogło powstrzymało krakowskich „Mysonopodobnych". Po meczu Pucharu Ekstraklasy Cracovia - Wisła zawodnicy mistrza Polski zaintonowali okrzyk: „Zawsze nad wami", a kibice gości dokończyli: „pierdolonymi Żydami". Wiślacy odpowiedzieli brawami. To zresztą zostało uwiecznione na amatorskim filmie, który w czwartek wieczorem wyemitował TVN.

Sprawą ma się zająć prokuratura. Jeśli uzna, że piłkarze Wisły namawiali do antysemityzmu, grozi im grzywna, a nawet 2 lata więzienia. Wcześniej sprawą zajmie się Ekstraklasa SA, która w podobnej sprawie ośmieszyła się, oceniając zachowanie Mysony.

Zastanawia mnie tylko, co teraz zrobi Ekstraklasa, prokuratura i właściciel Wisły Bogusław Cupiał? A można uznają, że właściwie nic się nie wydarzyło, czy tak jak mówi w piątkowej „Gazecie Wyborczej" rzecznik Wisły Adrian Ochalik, „film jest trochę tendencyjny, bo nagrany przez kibica Cracovii".

Poniżej dołączam fragment przeprowadzonej w maju rozmowy z Wojciechem Woźniakiem z Katedry Socjologii Ogólnej Uniwersytetu Łódzkiego. Spora jej część dotyczyła właśnie Mysony i rasizmu na stadionach. Na tych krakowskich także.

Przemysław Iwańczyk: Co kieruje sportowcem, który - jak piłkarz ŁKS Arkadiusz Mysona - zakłada koszulkę z napisem „Śmierć Żydzewskiej Kurwie"?

Wojciech Woźniak: Przyjmując optymistycznie i naiwnie, że piłkarz nie widział napisu, kieruje nim totalna bezmyślność i nieodpowiedzialność. Jeśli widział, to pewnie chciał być przez chwilę bohaterem dla fanatyków z Galery [trybuny kiboli], co mu się udało. Zresztą w ŁKS-ie granica między postawami piłkarzy, działaczy i kiboli się zaciera. Że wspomnę o innym graczu Sypniewskim - który poszedł lać się z kibolami Lecha i demolować stadion własnego pracodawcy, czy o cytowanych w mediach przy okazji derbów Łodzi słowach rzecznika prasowego o tym, ile Żydzi dostaną biletów. Ale wydaje mi się, że to nie jest specyfika tego klubu, tylko raczej polski standard.

Jakie znaczenie ma „gest Mysony"?

- Legitymizuje uprzedzenia kiboli. Karmi ich fanatyzm, ksenofobię, nienawiść. A poza tym dla wielu fanów piłkarze wciąż są wzorami do naśladowania, a droga boiskowej kariery wymarzonym, niekiedy jedynym realnie - choć oczywiście tylko dla nielicznych - dostępnym kanałem mobilności społecznej, by użyć socjologicznego określenia. Jeżeli chłopakowi z kamienicy na Bałutach się udało, to i mnie się może udać - tutaj mamy bodziec pozytywny. A jeżeli on zakłada taką koszulkę, to znaczy, że jest taki jak ja i powinienem razem z nim nienawidzić Żydów z Widzewa czy psów z Cracovii, że nawiążę do równie żałosnych tłumaczeń senatora Fedorowicza, który ponoć nie przyjrzał się szalikowi Wisły, jaki założył, idąc na niedawne derby [z wizerunkiem buldoga szarpiącego kłami szalik Cracovii].

* * *

Na koniec wypowiedź angielskiego dziennikarza, którego poprosiliśmy o komentarz w sprawie Mysony.

Ian Prior, wiceszef działu sportowego dziennika „The Guardian": Trudno wyobrazić sobie podobne wydarzenie w Anglii. Czasami mamy problemy z antysemickimi okrzykami, ale bardzo rzadko. Piłkarze nie biorą w tym udziału. Gdyby taką koszulkę nosił gracz pierwszoligowy, klub wyrzuciłby go natychmiast. Jego drużynie odebrano by punkty, a może nawet wykluczono z Pucharu Anglii. Nasza federacja piłkarska zdyskwalifikowałaby piłkarza na tak długo, że nigdy nie wróciłby na boisko. A nawet jeśli chciałby, nie znalazłby klubu, który by go zatrudnił. To byłby koniec jego kariery.

Zdjęcie z trybun podczas pikarskich derbów Łodzi:

13:34, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (15) »

 

Oto najciekawsze fragmenty rozmowy z cyklu 2 na 1 z magazynu Super Volley, w którym razem z Jurkiem Mielewskim przepytaliśmy Joannę Mirek, byłą kapitan Złotek.

Przemysław Iwańczyk, Jerzy Mielewski: W poprzednim sezonie była pani najlepszą siatkarką ligi, a mimo to w kadrze o pani ani widu, ani słychu.

- Nie widział mnie w niej pan Bonitta.

Twierdzi, że widział, ale pani co rusz podsyłała mu zwolnienia lekarskie.

- Tylko raz rozmawiałam z Bonittą na ten temat. Podczas mistrzostw Europy jesienią 2007 roku miałam kłopoty z kręgosłupem. Po powrocie do klubu zajęłam się zdrowiem, jednocześnie trenując i przechodząc rehabilitację. Doprowadziłam się do należytego stanu, w tym czasie reprezentacja jechała do Japonii na Puchar Świata. Powiedziałam selekcjonerowi, że nie dam rady rozegrać jedenastu meczów w dwa tygodnie. Dodałam, że na następnych zgrupowaniach będę zjawiać się bez problemów. Nie dostałam jednak ani jednego powołania. Niech więc Bonitta nie mówi, że przysyłałam mu zaświadczenia o niezdolności do gry.

Najbardziej żal było pani igrzysk olimpijskich w Pekinie?

- Każdy sportowiec marzy o wyjeździe na igrzyska. Ja też, ale nie dostałam szansy. Było mi bardzo przykro z tego powodu, zwłaszcza że inaczej wyobrażałam sobie moje rozstanie z kadrą. W końcu tyle lat w niej grałam, nigdy się nie migałam. Stało się inaczej niż myślałam, ale już to przebolałam.

Nie ma pani wrażenia, że Muszynianka to najbardziej niedoceniany klub ligi. Mimo że sięga po mistrzostwo, jest obiektem wielu kpin.

- Odkąd pamiętam wszyscy w Polsce dziwnie traktują mój klub. Na każdym kroku. Przykład pierwszy z brzegu - Aluprof Bielsko-Biała wygrał pierwszy w tym sezonie mecz pucharowy z Panathinaikosem Ateny 3:1, a gazety i internet grzmiały tytułami, że to śliczna wygrana po ciężkiej walce. Gdybyśmy my były na ich miejscu, relacje rozpoczynałyby się od zdania: Muszyna straciła seta. Nie wiem, skąd się to bierze, ale przykro nam z tego powodu. Wiem, nie zawsze wychodzi, ale staramy się za każdym razem. Nikt jednak tego nie docenia. Trudno też zrozumieć podejście dziennikarzy. Przecież jesteśmy dla nich bardzo miłe, udzielamy wywiadów. Dlaczego oni później tak piszą, nie mam pojęcia.

Oglądała pani występ reprezentacji na igrzyskach w Pekinie?

- Nie byłam w środku, ale z zewnątrz wyraźnie widać było brak dobrej atmosfery. Trudno mi o tym mówić, było mi naprawdę przykro. Dobry wynik w Pekinie byłby korzystny nie tylko dla dziewczyn tam grającym, ale również dla całego środowiska siatkarskiego w Polsce. Wiadomo, sponsorzy uzależniają swoją pomoc od wyników. Sukces reprezentacji przekłada się na kluby, wszystkim żyłoby się lepiej. Była duża szansa, by ugrać coś więcej niż tylko jedno zwycięstwo. Ja i tak zazdroszczę dziewczynom, że tam pojechały.

Marco Bonitta to dobry strzał, czy pudło?

- Nie wiem, czy powinnam wypowiadać się na ten temat, bo byłam w jego reprezentacji dość krótko. Z perspektywy wyników nie był to chyba genialny pomysł, by zatrudniać go w Polsce.

Są dwaj kandydaci na jego następcę - Jerzy Matlak i Alojzy Świderek. Któremu powierzyłaby pani to stanowisko?

- Trudny wybór, bo pracowałam z oboma. Z trenerem Matlakiem zdobywałam złote medale, spotkaliśmy się w Andrychowie i Pile. Uważam go za świetnego fachowca, który nawet z młodym zespołem zawsze jest w czołówce ligi. Trener Świderek był asystentem w reprezentacji sięgającej po złoto mistrzostw Europy w 2003 roku.

Ale nie odpowiedziała pani na pytanie. Który z nich byłby teraz lepszy dla reprezentacji. Matlak z żelazną dyscypliną, czy Świderek, człowiek kompromisu?

- Dałabym kadrę trenerowi Świderkowi. Z tymi dziewczynami trzeba mieć twardą rękę na treningach, ale później dać im nieco swobody. To profesjonalistki, wiedzą, jak rozplanować wolny czas. Kadra nie może stać się obozem, trzeba na nią jeździć z przyjemnością. Z tego bierze się dobra atmosfera. Wtedy reprezentacja będzie miała wyniki.

Pospekulujmy, kto może zagrać na przyszłorocznych mistrzostwach Europy. Joanna Mirek wysyła 12 powołań.

- Pierwsza rozgrywająca Katarzyna Skorupa, druga - ktoś z pary Iza Bełcik i Milena Sadurek. Po ostatnim zgrupowaniu podjęłabym ostateczną decyzję. Na przyjęciu widzę Milenę Rosner, Ankę Barańską i Ankę Podolec. Na przyjazd namówiłabym też Gośkę Glinkę. W ataku widzę Kaśkę Skowrońską i Kamilę Frątczak albo Natalię Bamber. Moje środkowe bloku to Lena Dziękiewicz, Agnieszka Bednarek i... Porozmawiałabym z Sylwią Pycią, Dorotą Pykosz i Kaśką Gajgał. Na powrót Maszy Liktoras byłoby jeszcze za wcześnie. Libero nr jeden to oczywiście Mariola Zenik, nie wiem jednak, kto mógłby z nią konkurować.

Będzie lepiej z polską kadrą?

- Tak, pod warunkiem, że obejmie ją człowiek, któremu dziewczyny zaufają w stu procentach. Mamy przecież zdolną młodzież, ale i wiele doświadczonych siatkarek, co może stanowić bardzo fajną mieszankę.

Rozmawiali Przemysław Iwańczyk i Jerzy Mielewski

Cały wywiad w grudniowym wydaniu Super Volleya

00:02, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 listopada 2008
Wojciech Drzyzga

Jastrzębie - Trefl 2:3

Resovia - AZS Olsztyn 2:3

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - AZS Częstochowa 1:3

Jadar - Politechnika 3:1

 

Ireneusz Mazur

Jastrzębie - Trefl 3:0

Resovia - AZS Olsztyn 3:2

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - AZS Częstochowa 3:1

Jadar - Politechnika 2:3

 

Jerzy Mielewski

Jastrzębie - Trefl 3:1

Resovia - AZS Olsztyn 2:3

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - AZS Częstochowa 3:1

Jadar - Politechnika 3:2

 

Kamil Drąg

Jastrzębie - Trefl 3:1

Resovia - AZS Olsztyn 3:2

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - AZS Częstochowa 3:1

Jadar - Politechnika 2:3

 

Przemysław Iwańczyk

Jastrzębie - Trefl  3:1

Resovia - AZS Olsztyn 2:3

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - AZS Częstochowa 3:1

Jadar - Politechnika 2:3

19:44, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (18) »

Ponieważ był to mój telefoniczno-operatorski debiut, a miejsca w drugim meczu hiszpańskiej wyprawy całkiem niezłe, wrzucam kilka epizodów. W roli głównej kibice Villarreal i piłkarze Manchesteru.

Kibice Villarreal tuż przed meczem:

Szarża Rooneya:

I rzut wolny Ronaldo:

 

15:45, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 listopada 2008

Los nas w drogę pchnął. Nas czyli mnie i Andrzeja Olejniczaka. Punkt pierwszy wyprawy - mecz ligi hiszpańskiej. Wcale nie siatkarski tylko futbolowy - Barcelona - Getafe (1:1). Po obejrzeniu w sobotę skrótów z ostatniej kolejki polskiej ekstraklasy z szaro-buro-zaśnieżonych stadionów robi oszałamiające wrażenie. Oto parę filmików - przed stadionem, na stadionie i tuż przed pierwszym gwizdkiem, kiedy 70 tys. ludzi wyśpiewało z serca hymn Barcy. Szczególnie polecam ten ostatni.

Dmuchany kibol zaprasza na mecz:

Kibice z całego świata wypełniają stadion. Chipsy zajadają Japończycy:

Rozgrzewka:

I hymn. Po katalońsku brzmi tak:

Tot el camp
és un clam
som la gent blaugrana
Tant se val d'on venim
si del sud o del nord
ara estem d'acord, ara estem d'acord,
una bandera ens agermana.
Blaugrana al vent
un crit valent
tenim un nom el sap tothom:
Barça, Barça, Baaarça!

Jugadors, seguidors,
tots units fem força.
Son molt anys plens d'afanys,
son molts gols que hem cridat
i s'ha demostrat, i s'ha demostrat,
que mai ningu no ens podrà torcer.
Blaugrana al vent
un crit valent
tenim un nom el sap tothom:
Barça, Barça, Baaarça!

Dziś punkt nr 2. Mecz Ligi Mistrzów Villarreal - Manchester United z Tomaszem Kuszczakiem. Hiszpańskie gazety nie mają wątpliwości, że Polak stanie dziś w bramce.

13:44, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (6) »

Ale to była kolejka PlusLigi. Na 15 możliwych punktów do zdobycia, najlepsi typerzy - tita137 oraz Wojtek Drzyzga zdobyli po 6 pkt. Wojtek stał się również liderem naszej zabawy (tradycyjnie podziękowania dla tity137 za aktualny ranking).

tita137 6
Wojciech Drzyzga 6
harcix 5
alehandro1984 4
Gość: ttrotyl, host-89-228-231-27.kalisz.mm.pl 4
Michał Mormul 3
azs_cz-wa_fun 3
Gość: Anetinka17, bbc71.neoplus.adsl.tpnet.pl 3
Gość: robinho, sub247-51.elpos.net 3
Kamil Drąg 2
Jerzy Mielewski 2
el_penultimo 2
rafa84002 2
rileysalmon_10 2
Przemysław Iwańczyk 1
pawlik011 1
agniecha2703 1
eda652 1
Gość: telewidz, 87-205-83-129.adsl.inetia.pl 1
Ireneusz Mazur 0
darusiaxd 0
Gość: Marzycielka, abvf70.neoplus.adsl.tpnet.pl 0
kimm8 0
girlonthebridge brak typów
Gość: , 80.244.135.110.mielec135.ptc.pl brak typów

Ranking Typerów po 6 kolejce:
1. Wojciech Drzyzga 42
2. Kamil Drąg 35
2. Jerzy Mielewski 35
4. Michał Mormul 29
5. Ireneusz Mazur 29
6. Przemysław Iwańczyk 27
7. el_penultimo 26
8. tita137 24
9. harcix 24
10. pawlik011 23
11. agniecha2703 18
12. rafa84002 15
13. rileysalmon_10 13
14. girlonthebridge 12
15. darusiaxd 12
16. alehandro1984 9
17. eda652 8
18. Gość: telewidz, 87-205-83-129.adsl.inetia.pl 7
19. Gość: ttrotyl, host-89-228-231-27.kalisz.mm.pl 4
20. Gość: , 80.244.135.110.mielec135.ptc.pl 4
21. azs_cz-wa_fun 3
21. Gość: Anetinka17, bbc71.neoplus.adsl.tpnet.pl 3
21. Gość: robinho, sub247-51.elpos.net 3
22. Gość: Marzycielka, abvf70.neoplus.adsl.tpnet.pl 1
23. kimm8 0

11:06, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (10) »
piątek, 21 listopada 2008

Wojciech Drzyzga 

Trefl - Jadar 3:2

Olsztyn - Jastrzębie 1:3

Skra - Zaksa 3:1

Częstochowa - Resovia 3:2

Politechnika - Delecta 2:3

Ireneusz Mazur

Trefl - Jadar 1:3

Olsztyn - Jastrzębie 2:3

Skra - Zaksa 3:0

Częstochowa - Resovia 1:3

Politechnika - Delecta 3:2

Jerzy Mielewski

Trefl - Jadar 3:2

Olsztyn - Jastrzębie 3:2

Skra - Zaksa 3:1

Częstochowa - Resovia 1:3

Politechnika - Delecta 3:1

Kamil Drąg

Trefl - Jadar 3:2

AZS Olsztyn - Jastrzębski Węgiel 3:2  

Skra - ZAKSA 3:1

AZS Częstochowa - Resovia 1:3

Politechnika - Delecta 3:2

Przemysław Iwańczyk

Trefl - Jadar 3:1

AZS Olsztyn - Jastrzębski Węgiel 2:3  

Skra - ZAKSA 3:0

AZS Częstochowa - Resovia 1:3

Politechnika - Delecta 3:1

18:28, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (22) »
 
1 , 2 , 3



Bez zbędnego cukru od strony technicznej wspiera mnie
agencja interaktywna
Bądź na bieżąco