Trzecia część meczu - blog Przemysława Iwańczyka
Kategorie: Wszystkie | Iwańczyk | O piłce nożnej | O rugby | O siatkówce | Typowanie
RSS
piątek, 25 lutego 2011

Piłkarska Ekstraklasa, choć to towar wciąż nieidelany, przyciągnęła tej zimy wielu przyzwoitych piłkarzy z zagranicy. Skusiły ich wysokie kontrakty oraz coraz bliższe Europie stadiony. Z rekordową liczbą 143 obcokrajowców startuje dziś runda wiosenna. Najbardziej emocjonująca od lat?

Z polską ligą jest jak z polską turystyką - wśród piłkarzy wciąż wielu pasjonatów Riwiery Tureckiej, ale i w naszym kierunku zagraniczni futboliści zmierzali tej zimy nader chętnie. Takiego wysypu obcokrajowców ekstraklasa nie widziała w swej 84-letniej historii. Tym razem jednak z ponad 30 zagranicznych graczy, których przetransferowano lub pozyskano na wolnym rynku, większość ma całkiem niezłe referencje - to królowie strzelców swoich lig, reprezentanci krajów piłkarsko cywilizowanych, uczestnicy Ligi Mistrzów, a nawet mundialu.

Już dziś grają dwaj kandydaci do mistrzostwa. Obaj na wyjeździe - Legia z Cracovią, Wisła z Arką. Jakość tej pierwszej ma poprawić odejście Macieja Iwańskiego, który jesienią był prowodyrem wielu burz w szatni, oraz dwóch zagranicznych nowicjuszy - najbardziej bramkostrzelny piłkarz Czech Michal Hubnik i reprezentant Słowenii Dejan Kelhar.

Drużyna z Krakowa zmieniła się nie do poznania. Przyszło aż pięciu obcokrajowców, z których każdy przymierzany jest do podstawowego składu - Kew Jaliens, który z Holandią zagrał na mundialu, oraz reprezentanci Estonii, Bułgarii, Izraela i Białorusi. Przy pauzującym za żółte kartki Radosławie Sobolewskim może się zdarzyć, że w jedenastce krakowian, którzy ostatniego roku sięgnęli w sumie po 13 obcokrajowców, zagra dziś tylko jeden Polak (Patryk Małecki).

Czy rewolucja w składzie pozwoli wiślakom, którzy w ostatnim dziesięcioleciu tylko raz znaleźli się poza podium mistrzostw Polski, znów mierzyć w tytuł?

Zdaniem większości ekspertów po pierwsze w historii mistrzostwo sięgnie Jagiellonia (jej mecz ze Śląskiem przełożono na 8 marca). Na korzyść lidera ekstraklasy przemawia stabilność, bo ze składu, który jesienią wygrał dziewięć razy, odszedł tylko Kamil Grosicki (trener Michał Probierz przekonuje, że u niego i tak wiosną by nie grał). Jego stratę ma zrekompensować wracający do Polski snajper Bartłomiej Grzelak oraz dwaj reprezentanci Czarnogóry.

Drużyn z aspiracjami do mistrzostwa jest jednak więcej, w sumie sześć, bo o obronę tytułu chce walczyć nawet Lech, mający 11 pkt straty do lidera, ale wzmocniony najdroższym (600 tys. euro) obcokrajowcem tej zimy, Serbem Vojo Ubiparipem. W zapowiedziach przed rundą odgrażają się również Lechia i zbudowana po holendersku warszawska Polonia.

- Takiego sezonu jeszcze nie mieliśmy - powiedział mi Cezary Kucharski, menedżer m.in. Roberta Lewandowskiego. - Drużyny spoza ścisłej czołówki poczuły, że mogą wskoczyć na półkę dotąd dla siebie nieosiągalną. To je nakręca, a niewielkie różnice punktowe wśród prowadzących dadzą wiosną wiele boiskowych hitów.

Trener kadry Franciszek Smuda ma nadzieję, że sprowadzeni piłkarze będą odpowiednimi nauczycielami dla polskiej młodzieży, z której selekcjoner chce łowić perełki na Euro 2012. Trener Bogusław Kaczmarek apeluje jednak, by nie „zaśmiecać” ligi zagranicznymi wyrobnikami. Ale niewypały mogą się trafić, bo w tej rundzie wystąpi aż 143 obcokrajowców, najwięcej w historii polskiej ligi. W 2007 roku, kiedy Antoni Ptak próbował zrobić brazylijską Pogoń Szczecin było ich ledwie 104, w rekordowym dotąd sezonie 2009/2010 biegało w ekstraklasie aż 113 graczy z obcymi paszportami.

Skąd ten wysyp? Wyjąwszy Rosję, której rynek nie tylko piłkarski wyjęty jest spoza ekonomicznych reguł, w Europie Środkowo-Wschodniej to Polska najhojniej wynagradza piłkarzy. Potwierdza to Kucharski, dając przykład Hubnika z Legii, który wyciągał w Czechach trzykrotnie niższą pensję. Wracający z Rosji do Polski Grzelak i Dawid Janczyk (Korona Kielce) są ponoć w czubie najlepiej zarabiających w Ekstraklasie piłkarzy, a pensjom wiślackich gwiazd coraz bliżej rekordowemu w Polsce kontraktowi Manuela Arboledy (550 tys. euro).

Kucharski: - Polska jest jedynym w Europie krajem z dodatnim PKB i ma to swoje odbicie także na futbolowym rynku. Podejrzewam, że wzrost płac będzie się utrzymywał. Co najważniejsze, polskie kluby są wypłacalne, dlatego warto tu pracować.

Zdaniem byłego reprezentanta Polski Radosława Gilewicza, liga kusi nie tylko zarobkami, ale i coraz bliższymi Europie stadionami. Zapuszczając się głębiej nie są to architektoniczne perełki (Lech Poznań, którego obiekt kontroluje CBA, czy Wisła), ale zagraniczni piłkarze cenią sobie, że mogą grać dla kilkunastotysięcznej publiczności. - Staliśmy się równorzędnym europejskim rynkiem pracy. Może nie pierwszego wyboru, ale postęp widzę ogromny, co podkreślają moi znajomi z Niemiec czy Austrii - opowiada Gilewicz, z którym przeprowadziłem duży wywiad, a będzie on dostępny w poniedziałkowej GW.

Wypełnione stadiony są jednym z największych atutów Ekstraklasy. Już jesienią zdarzało się, że osiem meczów w jednej kolejce oglądało w sumie ponad 100 tys. widzów. Wiosną mogą paść kolejne rekordy, bo zmodernizowany obiekt otworzyła Arka, a Legia udostępni kibicom czwartą trybunę.

Co więc skłoniło uznawanych za gwiazdy piłkarzy, by opuścić Polskę? Do Turcji wynieśli się bracia Brożkowie, Pawełek (Wisła), Iwański, Grosicki, Maciej Robak (Widzew), walczący o utrzymanie w Bundeslidze FC Koeln wybrał as Lecha Sławomir Peszko. - Oni wybrali pieniądze, łatwiejsze pieniądze - twierdzi Gilewicz i ubolewa, że to jedyny powód, którym kierują się polscy gracze.

W grupie tej nie ma chyba Piotra Polczaka, który zostawił Cracovię dla czeczeńskiego Tereka Grozny. Ponoć dla trenera Ruuda Gullita.

07:43, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (28) »
sobota, 19 lutego 2011

Wojciech Drzyzga

ZAKSA - Delecta 3:0

AZS Częstochowa - Resovia 3:2

Skra - Politechnika 3:1

AZS Olsztyn - Jastrzębski Węgiel 3:2

Pamapol - Fart 2:3

 

Ireneusz Mazur

ZAKSA - Delecta 3:1

AZS Częstochowa - Resovia 2:3

Skra - Politechnika 3:1

AZS Olsztyn - Jastrzębski Węgiel 2:3

Pamapol - Fart 3:1

 

Jerzy Mielewski

ZAKSA - Delecta

AZS Częstochowa - Resovia

Skra - Politechnika

AZS Olsztyn - Jastrzębski Węgiel

Pamapol - Fart

 

Bartosz Wencław

ZAKSA - Delecta 3:0

AZS Częstochowa - Resovia 2:3

Skra - Politechnika 2:3

AZS Olsztyn - Jastrzębski Węgiel 3:1

Pamapol - Fart 3:1

 

Przemysław Iwańczyk

ZAKSA - Delecta 3:0

AZS Częstochowa - Resovia 2:3

Skra - Politechnika 3:1

AZS Olsztyn - Jastrzębski Węgiel 2:3

Pamapol - Fart 3:1

12:34, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (6) »
środa, 16 lutego 2011

Typy na dzisiejsze mecze:

Wojciech Drzyzga

Skra - AZS Cz. 3:1

Resovia - ZAKSA 3:0

Delecta - Politechnika 3:2


Ireneusz Mazur

Skra - AZS Cz. 3:0

Resovia - ZAKSA 3:1

Delecta - Politechnika 1:3

 

Jerzy Mielewski

Skra - AZS Cz. 3:0

Resovia - ZAKSA 3:2

Delecta - Politechnika 1:3

 

Bartosz Wencław

Skra - AZS Cz. 3:0

Resovia - ZAKSA 3:1

Delecta - Politechnika 2:3

 

Przemysław Iwańczyk

Skra - AZS Cz. 3:0

Resovia - ZAKSA 3:1

Delecta - Politechnika 1:3

 

W kolejnym Magazynie Siatkarskim dyskusja o kobiecej i męskiej siatkówce w stolicy. Reaktywowana po latach Sparta ma zdobyć niebawem PlusLigę Kobiet. Dowodzona m.in. przez Zygmunta Chajzera, który jest stał się jednym z działaczy, przy wsparciu Banku BPS, na co dzień sponsora Muszynianki, ma zamiar najpierw utrzymać się w I lidze, a później pędzić po awans.

- Nie będę kupował siatkarek z nazwiskiem. Budując nasz klub, myślę przede wszystkim o młodych utalentowanych wychowankach. Fajnie byłoby, gdyby do Warszawy wróciły Małgosia Glinka, czy Kasia Skowrońska - zapowiada Zygmunt Chajzer.

- Marzy mi się występ na Torwarze dla pięciu tysięcy kibiców - dodaje Izabela Kasprzyk, czołowa zawodniczka warszawskiej drużyny.

W drugiej części Magazynu trenerzy warszawskiej Politechniki Radosław Panas i Jakub Bednaruk opowiadają o swoich problemach po zmianie ligowego kalendarza.

- Widocznie władze ligi nie przewidziały, że aż tyle polskich drużyn zawojuje pucharu - mówi Panas, a Bednaruk dodaje, że mając 12 dni przerwy, drużyna może wybrać się na wczasy do Egiptu.

- Mamy już plany transferowe na kolejny sezon, ale na pewno nie staniemy się domem spokojnej starości dla siatkarzy - zdradza Radosław Panas, którego Politechnika mierzy w przyszłym sezonie w medale mistrzostw Polski, a już teraz menedżerowie przymierzają do niej swoich siatkarzy.

 

 

 

 

09:58, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (22) »
poniedziałek, 14 lutego 2011

Nie zgadzamy się na zabicie sportowej rywalizacji. To morderstwo sportowych emocji. Mówimy nie! - setki kibiców siatkówki nie chcą, by od nowego sezonu do ligi przystępowali wszyscy, którzy mają pieniądze. Podzieleni w tej sprawie są działacze.

Transparenty z adresem powołanej specjalnie strony www.OtwartaLiga.pl zawisły w kilku halach podczas ostatnich spotkań PlusLigi oraz niższych klas rozgrywkowych. W pierwszych setach nie było dopingu. - W następnej kolejce przystąpią do naszej akcji fani z PlusLigi Kobiet. Oni obawiają się tego samego. Na razie nasz apel poparło 700 osób - opowiada Robert Całus, jeden z organizatorów akcji, na co dzień fan warszawskiej Politechniki.

Transparenty widoczne były w telewizji podczas piątkowego meczu AZS Częstochowa z Politechniką. W weekend na siatkarskich forach wywiązała się gorąca dyskusja.

Oto fragment tekstu z poniedziałkowej Gazety Wyborczej. Całość przeczytacie tutaj. A ja zachęcam, byście dyskutowali na tym blogu, jaka liga lepsza. Przekażę Wasze argumenty szefom ligi, zamierzam również wykorzystać je w dyskusji w jednym z najbliższych odcinków Magazynu Siatkarskiego.

00:06, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (8) »
piątek, 11 lutego 2011

Wojciech Drzyzga

AZS Częstochowa - Politechnika 3:1

ZAKSA - Skra 1:3

Resovia - Delecta 3:0

Fart - AZS Olsztyn 3:2

Pamapol - Jastrzębski Węgiel 1:3

 

Ireneusz Mazur

AZS Częstochowa - Politechnika 3:2

ZAKSA - Skra 1:3

Resovia - Delecta 3:0

Fart - AZS Olsztyn 3:2

Pamapol - Jastrzębski Węgiel 3:1

 

Jerzy Mielewski

AZS Częstochowa - Politechnika 3:2

ZAKSA - Skra 1:3

Resovia - Delecta 3:1

Fart - AZS Olsztyn 2”3

Pamapol - Jastrzębski Węgiel 1:3

 

Bartosz Wencław

AZS Częstochowa - Politechnika 3:1

ZAKSA - Skra 2:3

Resovia - Delecta 3:0

Fart - AZS Olsztyn 3:1

Pamapol - Jastrzębski Węgiel 2:3

 

Przemysław Iwańczyk

AZS Częstochowa - Politechnika 3:2

ZAKSA - Skra 1:3

Resovia - Delecta 3:0

Fart - AZS Olsztyn 3:2

Pamapol - Jastrzębski Węgiel 2:3

15:32, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (10) »
czwartek, 10 lutego 2011

Filmik przy okazji rozwijającej się ostatnio dyskusji o tym, który sport wymaga największej precyzji i zdolności manualnych.

13:13, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (8) »
środa, 09 lutego 2011

Oto obiecany Magazyn Siatkarski z prezesem Mirosławem Przedpełskim w roli głównej. Poniżej opis czterech odcinków, ale lepiej obejrzeć w całości. Polecam:

 

 

- Jestem zadowolony z wyboru Andrea Anastasiego na trenera kadry, ale mam z tego powodu niedosyt. Po pierwsze, nie rozumiem szumu, jaki powstał wokół tego wyboru. Że nie ma procedur, że jest już późno. A przecież w PZPS nie panował z tego powodu chaos. Po drugie, miałem wizję polskiego trenera na tym stanowisku. Jacka Nawrockiego, który wybrał inną drogę. Jeśli tak chce prowadzić swoją karierę, proszę bardzo. My jednak uważamy, że selekcjoner powinien pracować tylko z kadrą, on twierdzi inaczej, ale nie ma o to do niego pretensji - mówi Mirosław Przedpełski w Magazynie Siatkarskim.

- Znając siłę polskiej siatkówki, nie chcę, by działacze wybierający trenera kadry występowali w roli petenta. W procedurach PZPS drażni mnie ich niewydolność. To nie jest najlepszy system. Większość z 23 członków zarządu podejmuje decyzje, do których zupełnie nie jest uprawniona i chętnie by od tego uciekła - kontratakuje Wojciech Drzyzga, ekspert Polsatu i Sport.pl.

Czy działacze nie będą chcieli wpływać na nowego selekcjonera. - Odkąd jestem prezesem, żaden z działaczy nie wtrącał się w pracę selekcjonera, nikt nim nie manipulował. W każdej federacji, nie tylko w Polsce, jest co najwyżej próba ustawiania zawodników, wprowadzania ich do kadry. Wtedy można powiedzieć, że trener jest pod jakimś wpływem, ale nie ma tak, że do niego dzwonimy i mówimy: masz robić tak, czy tak. Czy Łukasz Żygadło będzie miał szansę powrotu? Jeśli trener będzie chciał, ok. Ale mogą tego nie chcieć pozostali zawodnicy - tłumaczy Przedpełski.

W dyskusji o Skrze Bełchatów Mirosław Przedpełski zgadza się z jej trenerem, który po ostatniej kolejce stwierdził w Gazecie Wyborczej, że taka PlusLiga nie ma sensu. Dodaje też, że jest pewien awansu mistrza Polski do następnej fazy Ligi Mistrzów. - Drużyna mająca jeden z najwyższych budżetów w Europie musi mierzyć wysoko - kończy szef PZPS.

00:25, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (6) »
wtorek, 08 lutego 2011

Zapraszam na jutrzejszy Magazyn Siatkarski (środa, godz. 9 w Sport.pl), w którym z Mirosławem Przedpełskim, prezesem PZPS, oraz Wojciechem Drzyzgą rozmawiamy m.in.:

* o wyborze Andrea Anastasiego na trenera kadry;

* dlaczego selekcjonerem nie został Jacek Nawrocki;

* czy Anastasi może liczyć na niezależność;

* czemu trener Skry krytykuje PlusLigę, a prezes Przedpełski się z nim zgadza;

* dlaczego Skra odrobi straty w Lidze Mistrzów i awansuje do kolejnej rundy.

Będzie ciekawie, bo jak się okazało, prezes PZPS to stały widz naszego programu i nie wszystko, o czym co tydzień mówimy, mu się podoba.

 

 

20:42, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Dodaj komentarz »

Zastanawia mnie, dlaczego przez ostatnie 48 godzin wszyscy pytają i odpowiadają, kiedy Robert Kubica wróci do Formuły 1, nie zastanawiając się przy tym, czy w ogóle wróci w pełni do zdrowia i jak bardzo zagrożone było jego życie.

Zdaje mi się, że nie umiemy słuchać, albo słuchać nie chcemy. Zresztą trudno się dziwić, bo w potoku wypowiedzi wszelkiej maści fachowców trudno łowić te wartościowe. Media, zwłaszcza telewizyjne, tropią ekspertów, gdzie się da. Najczęściej wśród kierowców rajdowych, ale ci widzą świat z perspektywy kierownicy, skupiając się na technicznych niuansach, wierząc przy tym w nadludzką samoregenerację Kubicy. Konstruktorzy aut perorują o strefach zgniotu, właściwościach rajdowego fotela, czy ochraniaczach na kark. Fani Formuły 1 z kolei odliczają dni do pierwszego wyścigu sezonu 2011 oraz - z wielką nadzieją - do pierwszego z udziałem Kubicy.

Z medycznych raportów dostajemy przy tym ukrytą w kilku słowach informację, że chodzi o rękę i nogę, ot członki, bez których w ostateczności da się żyć. Lekarze, czyli ci, których opinia jest w tym momencie najważniejsza, wypowiadają się z rzadka. I choć to oni wiedzą i wyjaśnić potrafią, co tak naprawdę oznacza przetoczenie kilku litrów krwi, operacja w podrzędnym włoskim szpitaliku oraz wypowiadana oficjalnie przez lekarzy prowadzących akcję - z reguły przecież powściągliwych - informacja o „stanie krytycznym pacjenta”, to i tak wszystkich zajmuje jedynie zagadka, kiedy Kubica znów zasiądzie w bolidzie.

Formułą 1 się nie interesuję, dlatego też blogować na temat wypadku Kubicy w ogóle nie zamierzałem, bo poza odruchowym współczuciem i pytaniem, dlaczego na tak niebezpieczną zabawę mu pozwolono, wniósłbym niewiele. Przyznam, że zupełnie inne spojrzenie na sprawę mam po rozmowie z dr Robertem Śmigielskim, chirurgiem ortopedą, który był moim gościem w poniedziałkowym Sportowym Podsumowaniu Dnia w Polsacie News (dostępne na ipli).

Otóż medyk ów (ma za sobą kilka tysięcy operacji i chyba drugie tyle znajomości w świecie pokancerowanych kończyn) kontaktował się na bieżąco z lekarzem, który Kubicę operował. Może nie wprost, ale między wierszami dr Śmigielski przekonał mnie, że tu nie o powrót Kubicy do F1 rzecz idzie/szła, a o to, czy w ogóle będzie sprawny, i jak bardzo zagrożone było jego życie.

Nie wykonuje się tak poważnej i precyzyjnej operacji ratowania dłoni kierowcy F1 (ilu jest takich na świecie?) w peryferyjnym szpitalu Santa Corona, skoro specjalna klinika chirurgii ręki mieści się w Mediolanie. To tak - cytuję dr. Śmigielskiego - jakby w Polsce operować rannego Carlosa Sainza w powiatowym ZOZ-ie. Zdecydowano się na taki krok, bo życie Kubicy było zagrożone. Bo każda minuta była ważna, bo o dłuższym transporcie nie było mowy.

Przetoczenie kilku litrów krwi oznacza tyle, że ranny był w bardzo złym stanie, według włoskich lekarzy „krytycznym”, co też umknęło uwadze wielu. Poza dr. Śmigielskim trzech innych specjalistów tłumaczyło mi w poniedziałek w nocy, że w świecie medycyny wypowiada się te słowa tylko w przypadkach graniczących ze śmiercią. A niełatwy do rozpoznania krwotok wewnętrzny, to dla lekarzy prawdziwa ruletka.

Wreszcie ogłoszone chóralnie „przywrócenie funkcjonalności ręki”, które kibicom - chyba zbyt wcześnie - pozwoliło odetchnąć, dla lekarzy oznacza jedynie tyle, co możliwość podniesienie do góry szklanki z wodą, a nie zdolność wykonania precyzyjnych ruchów, chwytów, bez czego w F1 nie da się funkcjonować. Zresztą - i tu znów cytuję dr. Śmigielskiego - Kubicy nie miażdżył ręki oraz nogi chirurgicznie czysty skalpel, ale wysmarowana kurzem, brudem i olejem blacha, której ślady ingerencji lekarze poznają dopiero za kilka dni.

Krótko mówiąc, Kubica to facet, który ledwie uszedł z życiem. I nie o jego powrót do F1 teraz chodzi, ale o to, czy i kiedy zdoła się pozbierać po tak poważnym wypadku.

01:15, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (32) »
piątek, 04 lutego 2011

Wojciech Drzyzga

Delecta - AZS Częstochowa 1:3

Skra - Resovia 3:1

Politechnika - ZAKSA 3:2

Jastrzębie - Fart 2:3

Olsztyn - Wieluń 2:3

 

Ireneusz Mazur

Delecta - AZS Częstochowa 1:3

Skra - Resovia 3:1

Politechnika - ZAKSA 2:3

Jastrzębie - Fart 2:3

Olsztyn - Wieluń 3:1

 

Jerzy Mielewski

Delecta - AZS Częstochowa

Skra - Resovia

Politechnika - ZAKSA

Jastrzębie - Fart

Olsztyn - Wieluń

 

Bartosz Wencław

Delecta - AZS Częstochowa 0:3

Skra - Resovia 3:0

Politechnika - ZAKSA 1:3

Jastrzębie - Fart 3:2

Olsztyn - Wieluń 3:1

 

Przemysław Iwańczyk

Delecta - AZS Częstochowa 0:3

Skra - Resovia 3:1

Politechnika - ZAKSA 3:2

Jastrzębie - Fart 3:2

Olsztyn - Wieluń 2:3

 

10:05, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (22) »
 
1 , 2



Bez zbędnego cukru od strony technicznej wspiera mnie
agencja interaktywna
Bądź na bieżąco