Trzecia część meczu - blog Przemysława Iwańczyka
Kategorie: Wszystkie | Iwańczyk | O piłce nożnej | O rugby | O siatkówce | Typowanie
RSS
piątek, 29 stycznia 2010

Wojciech Drzyzga

Siatkarz - Resovia 0:3

Skra - Jastrzębie 3:1

Delecta - AZS Olsztyn 2:3

 

Ireneusz Mazur

Siatkarz - Resovia 0:3

Skra - Jastrzębie 3:0

Delecta - AZS Olsztyn 3:0

 

Jerzy Mielewski

Siatkarz - Resovia 0:3

Skra - Jastrzębie 3:1

Delecta - AZS Olsztyn 3:1

 

Kamil Drąg

Siatkarz - Resovia 0:3

Skra - Jastrzębie 3:1

Delecta - AZS Olsztyn 3:1

 

Bartosz Wencław

Siatkarz - Resovia 1:3

Skra - Jastrzębie 3:1

Delecta - AZS Olsztyn 3:0

 

Przemysław Iwańczyk

Siatkarz - Resovia 0:3

Skra - Jastrzębie 3:2

Delecta - AZS Olsztyn 3:2

14:26, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (25) »

Liga siatkarzy zostaje w Polsacie na pięć następnych lat. Za prawo do pokazywania rozgrywek siatkarek, które w wypełnionej hali w Łodzi sięgnęły jesienią po brązowy medal mistrzostw Europy, płacić nikt nie chce.

W pierwszym roku stacja Zygmunta Solorza zapłaci męskim klubom za transmisje 4 mln zł, w każdym kolejnym sezonie będzie dorzucać 10 proc. Nie mogło być inaczej, siatkówka męska musiała zostać tam, gdzie była od ośmiu sezonów. Nawet wieści o horrendalnych żądaniach działaczy (15 mln zł za sezon), które miały grozić zerwaniem rozmów, mało kto traktował serio. Głównie dzięki transmisjom siatkarskim Polsat Sport był w 2009 roku najlepiej oglądanym kanałem sportowym (ligowe hity przyciągały przed ekrany po 350 tys. widzów), liga telewizyjnego partnera też tak naprawdę zmieniać nie chciała, bo konkurencja nie była w stanie zapewnić kilkunastu transmisji w tygodniu. Działaczom zależało, by wyciągnąć od Solorza jak najwięcej kasy. Nie wyciągnęli. Dostali mniej niż jedną trzecią żądanej kwoty. Klęskę poniosła liga siatkarek. Rozgrywki brązowych medalistek mistrzostw Europy stały się sierotą, za które nikt nie chce płacić.

Na marketingu sportowym się nie znam, ale nie będzie chyba lepszego momentu, by zamienić ligę pań w wartościowy towar. Poza Włoszkami w XX wieku nie ma bardziej utytułowanej reprezentacji niż Polska - w czterech ostatnich ME nie opuściła żadnego półfinału, zdobyły trzy medale, w tym dwa złote. Z tych, które jesienią stanęły w Łodzi na podium ME, tylko Joanna Kaczor i Milena Sadurek występują poza krajem. Hale też są - poza dwoma-trzema wyjątkami - przyzwoite, nie powstydziłyby się ich najsilniejsze europejskie ligi. Skąd więc brak popytu na siatkarki?

Choć oglądalności meczów ligi panów i pań są porównywalne, ta druga wciąż w wielu miejscach jest po prostu przaśna. Przeciętny mecz drużyn środka tabeli kobiet i mężczyzn dzielą lata świetlne - czy to pod względem sportowym, czy oprawy, która także stanowi o widowisku telewizyjnym. We Włoszech, w Turcji, w Rosji, czyli krajach z mocnymi rozgrywkami siatkarek, kluby dostały mocne wsparcie od ligi i sponsorów. Nie dość, że nie potraciły czołowych siatkarek, to jeszcze ściągnęły najlepsze spoza kontynentu - m.in. mistrzynie olimpijskie z Brazylii czy srebrne medalistki igrzysk w Pekinie z USA. Polska liga mimo sukcesów kadry i regularnych transmisji telewizyjnych zrobiła krok w tył, przede wszystkim finansowo. Zamiast czterech - jak jeszcze przed dwoma laty - ledwie dwa kluby walczą o mistrzostwo. Reszta co rok z trudem dzierga budżet, właściwie wegetuje.

Co stanie się z siatkarkami, co działacze ligi powiedzą szefom klubów, którzy czekają na choćby minimalne granty od telewizji? Co wreszcie na to wszystko sponsorzy, którzy pieniądze dają tylko wtedy, gdy dzięki temu trafią do mediów?

Jeśli liga nie wyżebrze w kilku stacjach choćby po jednej transmisji w kolejce, siatkówka pań zejdzie do kompletnej niszy. Czy naprawdę liga trzeciej drużyny Europy jest nic niewarta?

00:22, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (10) »
czwartek, 28 stycznia 2010

W tym sezonie Jastrzębski Węgiel jest już krok przed Skrą Bełchatów. Czy w piątkowym hicie w pojedynku zagranicznych gwiazd także Paweł Abramow zepchnie w cień Stephana Antigę?

34-letni Francuz to najlepszy obcokrajowiec, jaki kiedykolwiek grał w Polsce. W Skrze występuje od dwóch i pół sezonu, nawet w gorszej formie nigdy nie był powodem nielicznych porażek bełchatowian. Trzy lata młodszy Abramow w reprezentacji Rosji był jednym z liderów, głównie w nim i jego kontrowersyjnych wypowiedziach szukano smaków i podtekstów polsko-rosyjskiej rywalizacji na poziomie reprezentacji. Jego przyjście do Jastrzębia było wielkim zaskoczeniem, bo to najbardziej znany zagraniczny siatkarz, który wzmocnił polską ligę.

Od początku rozgrywek Antiga - bardziej eksploatowany, bo w przeciwieństwie do Abramowa grał w mistrzostwach Europy i klubowych mistrzostwach świata - znów nie zawodził. Rosjaninowi zdarzały się gorsze mecze. W rozegranym kilka dni temu finale Pucharu Polski Abramow grał jednak fenomenalnie. Pokazał, że jest wielkim graczem i świetnym liderem poza boiskiem. Na równi z trenerem instruował, ustawiał i pomagał mniej doświadczonym kolegom. - Dostałem drugie siatkarskie życie - mówił po turnieju, którego zwycięzcą zostało Jastrzębie, a on zgarnął nagrodę dla najlepszego zawodnika.

Zapytałem Wojtka Drzyzgę, co sądzi o obu. - Bez graczy klasy Antigi i Abramowa nie da się zbudować drużyny zdolnej podbijać świat - mówi. - Różnice między nimi tkwią w szczegółach. Mają bardzo dobre i wyrównane statystyki w technicznych elementach - obronie, przyjęciu, zagrywce. Są w stanie w pojedynkę kierować grą. Palmę pierwszeństwa oddaję jednak na razie Antidze. Więcej zrobił dla Skry niż Abramowa dla Jastrzębia. Pamiętam więcej meczów, kiedy bohaterem był Francuz, choć przecież ma obok siebie lepszych kolegów niż Rosjanin. Abramow wolniej „wchodził” w swój zespół, w naszą ligę, ale finał Pucharu Polski pokazał, że jest w stanie w większym stopniu niż Antiga pomóc swojej drużynie w ataku.

Statystyki mają bardzo podobne, największą różnicę widać w przyjęciu. Rosjanin w 50 proc. wykonuje ten element bardzo dobrze, Francuz - w 38 proc. W ataku lepszy o włos (53 do 51 proc. skuteczności) także jest Abramow. W bloku jest idealny remis (0,2 na set), groźniejszą i pewniejszą zagrywką popisuje się Antiga.

Jastrzębski Węgiel jako pierwszy w Polsce zdobył przepustkę do przyszłorocznej Ligi Mistrzów. Skra może ją wywalczyć, zdobywając mistrzostwo kraju. Piątkowe spotkanie pokaże, czy drużyna ze Śląska zbliżyła się do bełchatowian choć trochę, czy sięgnęła po Puchar Polski dlatego, że w wielkim finale zabrakło Skry. Odpowie też, kto w rywalizacji gwiazd jest górą - Antiga czy Abramow.

A Wy co sądzicie?

17:54, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (4) »
wtorek, 26 stycznia 2010

Zapraszam na cotygodniowy magazyn siatkarski. Dziś o weekendowym finale Pucharu Polski.

23:58, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (19) »

Jeden z fanów Resovii wpisał się po finale Pucharu Polski na moim blogu: „Czasem przegrywać też trzeba umieć. Jako kibic Resovii już od paru lat, pierwszy raz w życiu widziałem, jak zawodnik podchodzi po przegranym ważnym meczu do swoich kibiców i ich przeprasza, a co najlepsze, to on nie ma za co przepraszać. Zagrali najlepiej jak potrafili i dali z siebie wszystko, a w tym dniu Jastrzębie było po prostu lesze. Jako kibic Resovii chodzę z podniesionym czołem, pomimo iż przegraliśmy, to wstydu nam nie przynieśli, gdyż zagrali super mecz”.

Zresztą popatrzcie sami:

Nie ukrywam, że Redwitz to jeden z moich ulubionych ligowych siatkarzy. Raz, że świetny z niego gracz, dwa - widać, jak żyje grą, a Resovii nie traktuje jak kolejnego przystanku, na którym można skasować parę setek tysięcy euro. Słowem - gość, jakich w lidze chciałbym jak najwięcej.

15:59, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (6) »
piątek, 22 stycznia 2010

Siatkarski Puchar Polski bez faworyta to najfajniesze, co mogło się przytrafić - mówi w magazynie siatkarskim ekspert Polsatu Sport i Sport.pl Wojciech Drzyzga.

18:55, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (4) »

Nie wiem, czy w burzy po przyznaniu Skrze Bełchatów organizacji Final Four to dobry moment na podsumowanie minionego roku, ale poproszony przez Strefę Siatkówki wytypowałem zwycięzców w poszczególnych kategoriach.

Najlepszy polski siatkarz 2009 roku:

Paweł Zagumny

Piotr Gruszka nie zostałby MVP mistrzostw Europy, a Bartosz Kurek odkryciem tego turnieju. Gdyby nie Paweł Zagumny. Żal, że polska liga, w końcu czołowa w Europie, nie zatrzymała tak klasowego gracza.

Najlepsza polska siatkarka 2009 roku:

Aleksandra Jagieło

Była najrówniej grającą Polką w mistrzostwach Europy, jej stabilna forma dała Muszyniance kolejne mistrzostwo.

Najlepszy zagraniczny siatkarz 2009 roku grający w Polsce:

Stephane Antiga

Zdarzają się ledwie chwile, kiedy Francuz nie gra na najwyższym poziomie. To najlepszy obcokrajowiec w historii ligi. Wielka klasa. W drugiej połowie roku do tego tytułu aspirował również Aleh Akhrem.

Najlepsza zagraniczna siatkarka 2009 roku grająca w Polsce:

Helena Horka i Julia Szeluchina

Horka w formie jest nie do zatrzymania. Gra w Polsce kolejny rok i pewnie zostanie tu na dłużej. Szeluchina wspaniale wróciła do ligi po porodzie i jest wybijająca się siatkarką beniaminka z Łodzi. Największą nagrodą za siedem lat gry w Polsce byłoby przyznanie jej obywatelstwa, ale na razie mało kto chce jej w tym pomóc.

Siatkarskie objawienie 2009 roku:

Bartosz Kurek

Może nie tyle objawienie, bo o możliwościach Kurka wiadomo nie od wczoraj, co skok roku. Eksplodował w mistrzostwach Europy, oby utrzymał fantastyczną formę jak najdłużej.

Najlepszy trener w Polsce 2009 roku:

Daniel Castellani

Za mistrzostwo Europy oraz dialog, który może zmienić standardy w polskiej siatkówce.

Siatkarskie rozczarowanie 2009 roku:

Trefl Gdańsk

Za głośne wejście do ligi i jeszcze huczniejszy spadek.

Działacz 2009 roku:

Telewizja Polsat

Jest mi niezręcznie wyróżniać stację, z którą współpracuję, ale gdyby nie transmisje, kilka ligowych ośrodków musiałoby zwinąć interes. Jeśli działaczom klubowym udaje się znaleźć sponsora, ten zawsze stawia kardynalny warunek - chce być w mediach.

Głosowali też Wojciech Drzyzga i Jerzy Mielewski. Oto ich typy z uzasadnieniem.

Wojciech Drzyzga

Najlepszy polski siatkarz 2009 roku:

Paweł Zagumny

Mózg drużyny narodowej. Bez niego nie byłoby sukcesów.

Najlepsza polska siatkarka 2009 roku:

Mariola Zenik

Utrzymuje światowy poziom od wielu sezonów. W minionym roku również.

Najlepszy zagraniczny siatkarz 2009 roku grający w Polsce:

Stephane Antiga

Podobnie jak Zagumny - gracz kompletny, prezentujący najwyższy poziom w krajowych i pucharowych rozgrywkach.

Najlepsza zagraniczna siatkarka 2009 roku grająca w Polsce:

Helena Horka

Jak na polskie standardy prezentuje najwyższy poziom wśród siatkarek spoza kraju.

Siatkarskie objawienie 2009 roku:

Paweł Zatorski

Choć w minionym roku lepsi od niego byli Kurek i Jarosz, za objawienie uważam pojawienie się gracza po raz pierwszy. Gra bardzo równo jak na młodego gracza.

Najlepszy trener w Polsce 2009 roku:

Daniel Castellani

Osiągnął wielki wynik z zespołem, po którym tak wiele się nie spodziewaliśmy. Za pracę w Skrze również.

Siatkarskie rozczarowanie 2009 roku:

Trefl Gdańsk

Chyba nie muszę uzasadniać...

Działacz 2009 roku:

Telewizja Polsat

Bez tej stacji siatkówka byłaby w niszy, z której trudno byłoby jej wyjść i przebić inne popularne dyscypliny.

 

Jerzy Mielewski

Najlepszy polski siatkarz 2009 roku:

Paweł Zagumny

O zaletach Pawła można rozpisywać się godzinami. Najważniejsze jest jednak zestawienie naszej reprezentacji bez i z Pawłem Zagumnym. To dwa inne światy. Potwierdzeniem jest również nagroda dla najlepszego rozgrywającego ME.

Najlepsza polska siatkarka 2009 roku:

Milena Sadurek-Mikołajczyk

Rozegranie to najtrudniejsza i najbardziej niedoceniana pozycja na boisku. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że gdyby nie spokój i opanowanie Mileny Sadurek w najważniejszych meczach ME, medal pozostałby tylko marzeniem.

Najlepszy zagraniczny siatkarz 2009 roku grający w Polsce:

Stephane Antiga

To dla mnie nie tylko najlepszy obcokrajowiec 2009 roku ale najlepszy zawodnik grający w Pluslidze. Techniczny geniusz , profesjonalista, a przede wszystkim wspaniały człowiek.

Najlepsza zagraniczna siatkarka 2009 roku grająca w Polsce:

Alena Hendzel

Zagraniczne zawodniczki w naszej lidze to ciągle margines. Niestety, sam skład nominowanych przekonuje, że jest w tej kwestii sporo do zrobienia. Aby liga mogła się rozwijać, muszą pojawić się większe nazwiska. Z przedstawionej listy stawiam na Alenę Hendzel.

Siatkarskie objawienie 2009 roku:

Bartosz Kurek

Bartek już wcześniej pojawił się w reprezentacji, ale teraz został kluczowym zawodnikiem. Poczynił ogromny postęp, za co musi być wyróżniony.

Najlepszy trener w Polsce 2009 roku:

Daniel Castellani

W tej kategorii nie może być wątpliwości. Daniel oprócz walorów taktycznych, które dobrze znaliśmy, objawił się nam jako cudowny psycholog i człowiek zupełnie niekonfliktowy.

Siatkarskie rozczarowanie 2009 roku:

Trefl Gdańsk

To miał być hit. Wielkie nazwiska, wielkie pieniądze i… spadek. Liczyłem, że na siatkarskiej mapie polski pojawi się kolejny mocny sportowo i finansowo ośrodek, który walczyć będzie o medale. Skończyło się kompletną klapą.

Jeśli jeszcze nie gosowaliście, macie okazję:

Plebiscyt Strefy Siatkówki 2009

11:22, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (6) »
czwartek, 21 stycznia 2010

Wiadomości z Luksemburga - Resovia zagra z CSKA Sofia (pierwszy mecz na wyjeździe), a Skra Bełchatów zorganizuje, co było wiadomo od dawna, turniej Final Four.

Druga wiadomość dotycząca Resovii jest gorsza - wicemistrzowie Polski w kolejnej rundzie trafią, jeśli awansują, na zwycięzcę pary Trentino - Roeselare. Faworytem sa oczywiście Włosi, a to już rywal naprawdę tęgi.

Bułgarzy wyszli z drugiego miejsca jednej ze sabszych grup, w której zdecydowanym faworytem był Zenit Kazań. CSKA to zespół bez gwiazd, w niemal bułgarskim składzie, w którym wyjątkami są Kenijczyk Philip Maiyo i Amerykanin Austin Rester.

Słowem z zespołem tym rzeszowianie powinni poradzić sobie bez trudu, później zaczną się schody. Skra ma trzy miesiące, by spokojnie przygotować się do turnieju finałowego, w którym powinna odegrać czołową rolę.

15:59, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (17) »

Oto nasze typy meczu rozgrywanego awansem AZS Częstochowa - Politechnika:

Wojciech Drzyzga: 3:1

Ireneusz Mazur: 3:0

Jerzy Mielewski: 3:1

Kamil Drąg: 3:1

Bartosz Wencław: 3:0

Przemysław Iwańczyk: 3:2

13:59, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (2) »

Z zainteresowaniem śledziłem dyskusję pod czołówkowym tematem Sport.pl o Franciszku Smudzie i jego żonie w Tajlandii. Z selekcjonerem rozprawili się Michał Pol i Paweł Czado.

- Smuda nie pojechał do Tajlandii na wakacje, ale do pracy. Skoro zabrał małżonkę, to znaczy, że nie traktuje tej pracy poważnie - oburzał się we wtorek na blogu Pol.

A Czado grzmiał: - Po pierwsze: ciekawe co Smuda odpowie kadrowiczom, jeśli oni będą chcieli zabrać małżonki na kolejne zgrupowanie? Czy oni są gorsi? Oczywiście tak samo jak Smuda mogą zapłacić za pobyt połowic, piłkarzy też stać, a co...

Zachodzę w głowę o co ten dym. Smuda pojechał - czy z własnej woli i zgodnie ze swoją myślą prowadzenia kadry pomijam - tylko na turniej towarzyski do Tajlandii. Za żonę zapłacił, co akurat wśród sportowych działaczy i trenerów nie jest regułą, więc nikogo na koszty nie naraził. Poza tym, na Boga, nie jest to 18-latek, któremu byle dziunia w głowie zawróciła i zamiast trenować Iwańskiego czy innego Rybusa będzie się mizdrzył po kątach do swej lubej. Czy aby nie przesadzacie? Nie zdarzyło się Wam nigdy zabrać na mecz, który relacjonujecie, żony czy syna? A jeśli tak, to czy nie traktowaliście swojej pracy poważnie?

Nie mam powodu, by za Smudą stawać murem, ale akurat w tej tajlandzkiej wyprawie jest tysiąc innych powodów, by przyczepić się do niego. Na pewno nie za to, że zabrał ze sobą żonę...

00:17, iwanczyk_gw_sport.pl
Link Komentarze (11) »
 
1 , 2 , 3



Bez zbędnego cukru od strony technicznej wspiera mnie
agencja interaktywna
Bądź na bieżąco