Trzecia część meczu - blog Przemysława Iwańczyka
Blog > Komentarze do wpisu

Puste trybuny Legii: UEFA trzyma się zasad, ale wybacza tylko wybranym

Legia zagra z Ajaksem Amsterdam bez kibiców. Można zżymać się na niekorzystne decyzje UEFA wobec mistrzów Polski, podnosić słuszne argumenty o równym traktowaniu tylko wobec wybranych, ale prawda jest brutalna: UEFA jest niesprawiedliwa, ale pogrywać sobie z nią nie można. Im szybciej zrozumieją to kibice z Łazienkowskiej i innych polskich klubów, tym lepiej.

Logika w sporcie nie jest czymś naturalnym. I dobrze, bo dzięki temu sport wciąż pozostaje nieprzewidywalny. Miejsca na przypadek jest coraz mniej, zaawansowane technologie, dostępność perfekcyjnych danych przezwyciężają dozę przypadku, nawet biorą górę nad wypadkami losowymi. Mimo to wciąż mamy szansę zakrzyknąć od czasu do czasu euforycznym: „Mamy niespodziankę!”.

Logiki w sporcie poszukuję jednak na gruncie organizacyjnym. Co prawa procedury prawne dają pole do interpretacji, ale kanon zachowań powinien być ten sam absolutnie dla wszystkich. A nie jest.

Wyobraźmy sobie, że uznajemy za persona non grata kogoś, kogo zaprosiliśmy do siebie na przyjęcie, a ten ktoś obraził innego z naszych gości. Wśród zaproszonych znalazł się i taki, co przy stole zachowywał się nienagannie. Wiemy jednak, że ów gość leje w domu pozostałych członków rodziny czym popadnie, grożąc im przy tym śmiercią. A jednak zapraszamy go na następne przyjęcie, tłumacząc, że przecież w naszym domu błyszczy niemal arystokratycznymi manierami.

Zawinili kibice Legii bezdyskusyjnie. Obciachem jest udawać małpę widząc czarnoskórego piłkarza rywali z Lokeren. Należała im się kara, która została na nich nałożona, od której dziś - jak się okazało i można było się spodziewać - nie było odwołania. Stadion Legii na mecz z Ajaksem będzie zamknięty.

Ale też w styczniu mieliśmy inną, znacznie bardziej kontrowersyjną, powiedzmy wprost bezprecedensowo skandaliczną sytuację. Kibice zapraszanego na europejskie salony Standardu Liege (mistrza Belgii, uczestnika eliminacji Ligi Mistrzów, a później grupowej Ligi Europejskiej) wywiesili na meczu ligowym z Anderlechtem sektorówkę (30 na 15 m) ze ściętą głową piłkarza rywala Stevena Defoura i jednoznaczną groźbą „Red or dead” (były piłkarz „czerwonego” Standardu przeniósł się do rywala). Symbolika tego transparentu w wyraźny sposób nawiązywała do filmów z egzekucji terrorystów Państwa Islamskiego.

Pamiętam, że rozpętała się z tego powodu słuszna burza, sprawą zajęły się najpoważniejsze europejskie dzienniki, kolejna czerwona - nomen omen - linia została przekroczona. Belgijski organizator rozgrywek ligowych nałożył na Standard wysoką karę, a minister spraw wewnętrznych zagroził nawet zamknięciem stadionu w Liege na pięć lat (nie znamy, niestety, finału tej sprawy).

A UEFA?

Sorry, ale nie znalazłem choćby pół komunikatu, w którym UEFA potępiałby zachowanie gości ich europejskich „przyjęć”. Niezależnie od tego, że nabroili „tylko” na własnym podwórku, nie dotarło do mnie i wielu polskich kibiców, których o to pytałem, choćby pół sugestii, że takich klubów w swoich rozgrywkach UEFA sobie nie życzy.

To jeden z nastu, jakie można przytoczyć, dowodów na wybiórcze i niesprawiedliwe traktowanie ze strony UEFA. Powtórzę: kara Legii się należała, zresztą nie pierwsza w tym sezonie, konsekwentnie zastosowana wobec mistrza Polski. Ale czy nie macie poczucia niesmaku, że polska piłka ciągle słono płaci za marniutką pozycję w europejskich strukturach? Sorry, ale wychodzi wprost, że skądinąd zabawny transparent mówiący o „miłości” kibiców Legii do UEFA, odpalone race, nieważący na wyniku meczu błąd proceduralny (sprawa Bereszyńskiego) jest grzechem większym od grożenia komuś śmiercią. Zresztą nie oczekuję od UEFA sprawiedliwości, bo od kulis klubowych jesteśmy słabi i nie ma komu za nami stanąć. I im szybciej zrozumieją to kibice z Łazienkowskiej, a także innych polskich klubów, tym lepiej. Niech żyją ze świadomością, że każda ich przewina będzie przykładnie ukarana. Innym wolno więcej.

wtorek, 03 lutego 2015, iwanczyk_gw_sport.pl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/02/12 20:34:05
Bardzo poruszajacy blog ale Legia i inne nasze kluby sa traktowane jako prowincie to raz dwa federacje wloskie angielskie belgijska czy inna sama zajmuje sie tymi sprawami kary zawieszenia czy inne ..co do Legii narazili sie UEFA niejednokrotnie i sama Legia nic by nie zrobila tzn jej zarzad i ty dobrze o tym wiesz dlatego dla tak amatorskich druzyn jak LEGIA (przypadek Bereszynskiego) UEFA nie stosuje zadnych ale to zadnych ulg i nie czeka co zrobi zarzad(BO TEN NIC NIE ZROBI ) czy PZPN



Bez zbędnego cukru od strony technicznej wspiera mnie
agencja interaktywna
Bądź na bieżąco