Trzecia część meczu - blog Przemysława Iwańczyka
Blog > Komentarze do wpisu

Bayernu czas zemsty

Pamiętam ten dramat monachijczyków dokładnie sprzed 15 laty. Może tylko wyjątkowe, szaro-buro stroje piłkarzy Bayernu, którzy już cieszyli się z wygranej po raz pierwszy Ligi Mistrzów, a czwartego Pucharu Europejskich Mistrzów Krajowych, zwiastowały ich zbliżający się kataklizm. Kiedy z boiska schodził Mario Basler, wydawało się, że sprawa jest przesądzona. Zagrywka taktyczna, by zmienić piłkarza kilkadziesiąt sekund przed ostatnim gwizdkiem, z reguły zdawała egzamin.

Wszedł Hasan Salihamidżić, włoski sędzia Pierluigi Collina doliczył trzy minuty.  Tyle że Manchester United miał jeszcze rzut rożny, bo piłkę wykopnął Stefan Effenberg. Dośrodkowanie, bramkarz MU omal nie doszedł do główki, piłkę - a można było wybijać ją wszędzie, byle nie pod nogi rywala – niefortunnie wybijał chyba Thorsten Fink.

Później już się potoczyło, właściwie potoczyła – piłka pod nogi Teddy’ego Sheringhama.

Z pewnego trofeum została tylko kwaśna mina Lothar Matthäusa, który chwilę wcześniej zszedł z boiska.

A to jeszcze nie był koniec przecież.

Za minutę był kolejny rzut rożny. I znów dośrodkowywał David Beckham. W polu karnym stał Ole Gunnar Solskjer i jakoś włożył nogę tak szczęśliwie, że piłka znów wpadła do bramki.

To zamknięty w trzech minutach jeden z największych comeback’ów w historii europejskich pucharów. W Polsce mieliśmy co prawda dreszczowce Legii z Widzewem, jednak magia Camp Nou powodowała, że wieczór 26 maja 1999 był inny niż dotychczasowe w LM.



* * *

Dziś o 20.45 wielka powtórka, wraz z nimi akcja Heinekena, sponsora LM, „Mecz za piwo”. Wystarczy kupić jedno dowolne opakowanie Heinekena, wpisać kod spod kapsla lub zawleczki, by móc obejrzeć jeden mecz Ligi Mistrzów na www.liga.heineken.pl. Ponadto każdy będzie mógł wziąć udział w walce o cenne nagrody, przede wszystkim o wyjazdy na finał Ligi Mistrzów w Lizbonie (dwa wyjazdy z osobami towarzyszącymi i całą oprawą organizacyjną), bilety na ćwierćfinał i półfinał (osiem podwójnych biletów plus organizacja wyjazdu), a także codziennie do wygrania PlayStation4 i pięciolitrowe kegi Heinekena.





wtorek, 01 kwietnia 2014, iwanczyk_gw_sport.pl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/04/10 09:03:50
A Niemcy upokorzeni płaczą, coś niebywałego, przegrać mecz, który mieli wygrany, w dwie minuty.. wczoraj nie płakali napewno a mecz z 99 pamietam doskonale bo takich spotkań sie nie zapomina :) Panie Przemku proszę zaglądnąć czasem na mój blog mateball.com/mruz każdy komentarz od Pana (nawet ten najbardziej krytyczny ) mile widziany :) Pozdrawiam



Bez zbędnego cukru od strony technicznej wspiera mnie
agencja interaktywna
Bądź na bieżąco