Trzecia część meczu - blog Przemysława Iwańczyka
Blog > Komentarze do wpisu

Jak piłem piwo na Boruca

Rok 2007 to kolejna odsłona mojej ligomistrzowej przygody. Tym razem wybraliśmy się z kolegą do Glasgow na mecz Celtiku z Szachtarem Donieck. Jak i teraz po latach bywa, trzech Polaków w jednym meczu - Artur Boruc i Maciej Żurawski po szkockiej stronie, Mariusz Lewandowski ukraiński bohater.

Jechaliśmy prosto z Manchesteru, gdzie United grali dzień wcześniej ze Sportingiem Lizbona. Wydawało się wtedy, że nic lepszego niż po Old Trafford nas spotkać nie może. A jednak, atmosfera na Celtic Park była wyśmienita.

A może było powodowało nami piwo, które popłynęło zaraz po wyjściu z pociągu.

A wysiedliśmy tuż po 14 i szliśmy powoli z centrum Glasgow w kierunku stadionu. Ludzie ubrani w biało-zielone barwy wynurzali się niemal z każdej bocznej ulicy, każdej bramy, każdego bez wyjątku pubu, gdzie wyjątkowo uznanie dla Boruca przegrywało z miłością do szklanki piwa. Niejednej szklanki.

- Jesteście z Ukrainy? Szalik z podobizną Boruca pięć funtów sztuka - zagadał do nas Jack.

- Z Polski? Naprawdę? To sorry, jeden szalik z Borucem gratis.

Na wystawach sklepów znów polski bramkarz. Tym razem na fladze w barwach Irlandii, nr 1 i odwołanie do papieża Polaka: "Artur Boruc - The Pope's Goalie" [na stronie internetowej kibiców Celticu jest wzmianka, że Jan Paweł II w młodości też stał na bramce]. Parę kroków dalej flaga Celticu, na fladze Boruc z Maciejem Żurawskim i napis: "Celtski".

Pod samym stadionem z dumą rozwieszony szalik z Borucem i informacją o jego "bohaterskim czynie" na Ibrox Park, stadionie znienawidzonych Rangersów, na którym Polak przeżegnał się, rozwścieczając protestanckich fanów gospodarzy.

- Naprawdę mają mnie za bohatera? - Boruc po swojemu zdziwił się. - To fajnie. Chcę zdobyć uznanie kibiców przede wszystkim grą. Ale tego, co zrobiłem, nie żałuję w ogóle.

Boruc był idolem Parkhead, nawet jeśli nie on prowadzi zespół do triumfu. Wtedy z Szachtarem, choć ledwie dwa razy musiał poważnie interweniować, był najpewniejszym zawodnikiem mistrza Szkocji. Zupełnie inaczej niż Tomasz Kuszczak w bramce Manchesteru United, którego obserwowaliśmy we wtorkowym meczu ze Sportingiem. To Boruc kierował obrońcami, a nie oni nim. Pewnie wychodził z bramki, wprowadzał piłkę do gry tak, że korzysta jego zespół, a nie rywal. Nawet jeśli rzadko puszczał głupiego gola, natychmiast się po nim podnosił, czym rozgrzewał trybuny jeszcze bardziej.

- To wasz człowiek, ale nasz bohater - mówił wzruszony Dann z sąsiadującej z naszymi miejscami trybuny honorowej. Wyjął z kieszeni różaniec i przeżegnał się. Kiedy zaczęliśmy pytać o Boruca, z uznaniem zdjął czapkę i obsypał Polaka komplementami. Dann wie, co mówi, na mecze Celticu chodzi od 60 lat.

Na koniec meczu z Szachtarem stadion - tak jak po każdym golu - odśpiewał hymn „You’ll never walk alone” oraz piosenkę znaną z reklamówek Ligi Mistrzów. A my znów popłynęliśmy z nurtem lejącego się hektolitrami piwa.

Po ostatnim wpisie wspominającym moje przygody z Ligą Mistrzów podesłaliście wiele swoich na adres mailowy, zamiast wpisywać do komentarzy. Piszcie teraz tu na stronie, pamiętajcie też o akcji Heinekena, sponsora LM, „Mecz za piwo”. Dziś kolejne mecze, wystarczy kupić jedno dowolne opakowanie Heinekena, wpisać kod spod kapsla lub zawleczki, by móc obejrzeć jeden mecz Ligi Mistrzów na www.liga.heineken.pl. Ponadto każdy będzie mógł wziąć udział w walce o cenne nagrody, przede wszystkim o wyjazdy na finał Ligi Mistrzów w Lizbonie (dwa wyjazdy z osobami towarzyszącymi i całą oprawą organizacyjną), bilety na ćwierćfinał i półfinał (osiem podwójnych biletów plus organizacja wyjazdu), a także codziennie do wygrania PlayStation4 i pięciolitrowe kegi Heinekena.

PS W notce wykorzystałem fragmenty tekstu, jaki opublikowaliśmy w GW po powrocie ze Szkocji.

środa, 26 lutego 2014, iwanczyk_gw_sport.pl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Weksel, *.rev.netart.pl
2014/03/11 16:13:18



Bez zbędnego cukru od strony technicznej wspiera mnie
agencja interaktywna
Bądź na bieżąco