Trzecia część meczu - blog Przemysława Iwańczyka
Blog > Komentarze do wpisu

Minister Mucha. Kto jej nie chce?

Klapa z Superpucharem na piłkarskie otwarcie, zagrożony mecz Polska - Portugalia, wpadka szefa Narodowego Centrum Sportu Rafała Kaplera, jego horrendalna, ponad półmilionowa premia za „dobrą robotę”, a później odwołanie - to jeszcze nie koniec sprawy Stadionu Narodowego. Dziś coraz więcej wskazuje na to, że kolejną odsłoną może być dymisja minister sportu Joanny Muchy.

Odejście Kaplera nie jest zaskakujące - podjął się organizacji imprezy, której ze względów bezpieczeństwa nie był w stanie przeprowadzić. Podpisał kontrakt, z którego się nie wywiązał, przez co zleceniodawca - Ekstraklasa SA - może teraz domagać się odszkodowania. Gigantycznego ponoć, nawet 1,5 mln zł.

Zaskakująca jest jednak metamorfoza, jaką szef NCS-u przeszedł w ciągu 24 godzin - od butnego, pewnego siebie menedżera, który zapewniał, że spisał się na medal, do zapędzonej w kozi róg ofiary, która zwalnia się z pracy, bo „jej czas minął”.

Nie mam wątpliwości, że ktoś przystawił Kaplerowi pistolet do głowy i że była to najpewniej minister Mucha. Nie wierzę też, że właśnie teraz przypadkiem wypływa informacja o gigantycznej premii Kaplera za budowę stadionu (570 tys. zł). Kwotę tę - precyzując, że chodzi o dwie transze po 342 tys. i 228 tys. zł - potwierdziła w poniedziałek z ironicznym komentarzem „za sukcesy” pani minister, de facto zwierzchnik Kaplera, a więc i współodpowiedzialna za stadionową hucpę.

Minister Mucha na sporcie się nie zna i najmniej świadczy o tym jej pytanie, kto wybrał Legię i Wisłę na finalistów Superpucharu. Błądzi, kluczy, w czasie tego samego telewizyjnego programu żałuje, że widowisko, jakie z zachwytem reklamowała, się nie odbyło, by po chwili być z tej decyzji niezwykle zadowoloną. Znika, zaszywa się, najczęściej wtedy, kiedy jej wypowiedź jest niezbędna. Inne jej wpadki wymieniać by długo.

Mimo braku kompetencji, to właśnie polityczny nos oraz inteligencja, nadzwyczajna erudycja i doświadczenie miały stać za nową minister. Przynajmniej według premiera Donalda Tuska. Szef rządu widział ją jako twarz zbliżającego się Euro, katalizator złej aury, jaka spowija polski sport, z PZPN i jego działaczami na czele.

Problem w tym, że Mucha sportu nawet nie czuje, niezwyczajna jest też na razy, jakie ludzie w tym środowiska rozdają bez pardonu. Za całokształ opozycja już zmyła minister głowę, teraz nie szczędzą jej nawet partyjni koledzy. Julia Pitera natrząsa się w telewizyjnym studio z biegania wokół stadionu: „Będzie to jeszcze prześmiewane jeszcze długi czas”. Premier, wiedząc, że świętować w niedzielne południe nie było co, odpowiada dyplomatycznie: „Nie widziałem samego biegu, nic nie mogę powiedzieć na temat estetycznych walorów tego przedsięwzięcia”. Bezwzględny jest za to inny polityk PO, Andrzej Biernat. Sprawę Kaplera i minister Muchy komentuje tak: „Trzeba było znaleźć jakiegoś kozła ofiarnego. W końcu trzeba czymś przykryć komplet gaf, które popełnia się w krótkim okresie”.

Nie trzeba opierać się na przeciekach z wnętrza PO, że premier czuje się minister sportu mocno zawiedziony, a jej następcą może zostać Ireneusz Raś. Cała ta sprawa ze stadionem, pasmem innych niepowodzeń, a już na pewno słowa Biernata, które brzmią jak wyrok, wskazują, że po pierwszych rezerwowych premier może zacząć sięgać właśnie do ministerstwa sportu.

poniedziałek, 13 lutego 2012, iwanczyk_gw_sport.pl

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/14 10:24:38
hallo
-
2012/02/14 10:28:59
Mucha się faktycznie nie nadaje, ale pisanie że premia dla tego kolesia to jej potknięcie to już przegięcie, przecież ta premia była zapisana w jego kontrakcie w 2007 roku, 5 lat temu, a teraz po wybudowaniu stadionu następuje realizacja kontraktu. Wypadałoby się zagłębić w temat, jak się chce komuś przywalić... Może za wojnę w Syrii tez Mucha odpowiada, bo w tym samym czasie wojna trwa co Mucha jest ministrem? Albo za morzy 30 stopniowe? Co ona ma wspólnego z premia dla tego gościa? :))
-
2012/02/14 11:39:59
Kontrakty, a szczególnie te menedżerskie, mają to do siebie, że po pierwsze można je renegocjować, a po drugie oprócz premii i nagród powinny też zawierać kary za niewykonanie bądź błędną realizację jakiegoś przedsięwzięcia. Być może nie jest to bezpośrednio wina Pani minister, ale że się tak wyrażę: wszystko zostało w rodzinie. PO podpisywała te kontrakty, a więc teraz działacze tej partii powinni za nią odpowiadać. Wydaje mi się, że zarówno Pan Drzewiecki jak i Giersz mieli mnóstwo czasu, żeby przyjrzeć się tym umowom.

Co do samej Pani minister to pewnie Pan redaktor pamięta dyskusję sprzed kilku miesięcy na tym blogu pod wpisami o ewentualnym ministrze i już po wyborze. Byli sceptycy, ale byli też optymiści i o ile dobrze pamiętam to w jednym udało się wszystkich pogodzić: dajmy Pani minister trochę czasu, niech pokaże, że potrafi zarządzać polskim sportem. No i pokazała. Szkoda tylko, że zamiast pokazać że potrafi, to pokazała, że nie umie.
-
Gość: jerzy, host-89-167-83-136.nplay.net.pl
2012/02/14 18:41:09
dlaczego osoby totalnie niekompetentne zajmuja jakiekolwiek stanowiska do tego w rzadzie wstyd mi tym bardziej ze pochodze rowniez z lublina
-
Gość: agu, 77-254-250-251.adsl.inetia.pl
2012/02/14 23:08:05
To przepraszam bardzo, ktoś sobie z nas jaja robi? Pani minister sportu miała być jedynie TWARZĄ Euro? Zero pojęcia o sporcie, więc jak ona się znalazła na tym stanowisku?!
-
Gość: Lorka, 89-75-158-124.dynamic.chello.pl
2012/02/15 00:53:48
.. a ja powiem tyle, że aby zarządzać, nie trzeba być sportowcem. Metodologia zarządzania jest uniwersalna dla każdej branży. Nawet powiedziałabym, że pracowałam ze sportowcem Dorotą I, wyniki w sporcie genialne, erudycja i wygląd bardzo dobre, tyle że brak doświadczenia wiedzy z zarządzania to już tragedia.
Piszę o tym, że aby zarządzać nalezy mieć choćby blade pojęcie co to słowo znaczy.
Pani Mucha ma wiele zalet, wykształcenie itd. ale żadnego kompletnie doświadczenia w zarządzaniu więc jak ma się sprawdzić ??? Doświadczenie polityczne nauczyło ją poprawnie się prezentować i wypowiadać przed kamerą oraz jak lawirować z podejmowaniem decyzji i zatrudnianiem znajomych by mieć popleczników.
Bieda..... oj bieda....
-
2012/02/15 03:53:22
Ta nominacja to typowa polityczna kiwka Donka. Premier nie pierwszy raz pokazal, ze umie sie dobrze kiwac nie tylko na boisku. Mucha dostala te posade w rozliczeniu za "zaslugi" w strukturach partyjnych i zebranie duzej ilosci glosow w kolejnych wyborach. A poniewaz inne stanowiska zostaly rozdane dala sie wpuscic w przyslowiowe maliny i przyjela teke w sporcie. Donek to sprawny politykier. Jak przyjdzie odpowiedni moment Mucha zostanie "capnieta" jako pierwsza. A potem do odstrzalu zostanie Gowin i Arlukowicz. Niestety taka jest nasza polityka. Przypominam slowa premiera po zaprzysiezeniu gabinetu:"Rzad fachowcow to fikcja". Dziekuje za uwage.
sport.pl
Tam jestem
  • wyborcza
  • polsatsport
  • rugbypolska.pl
Bądź na bieżąco