Trzecia część meczu - blog Przemysława Iwańczyka
Blog > Komentarze do wpisu

Brzuchomówco, wyzywam Cię!

Jestem na urlopie. Ale gazety czytam namiętnie. Dzisiejszy „Przegląd Sportowy” zacząłem od wywiadu z Maciejem Iwańskim, jeśli ktoś nie pamięta, na szczęście byłym już piłkarzem Legii, a nawet reprezentacji Polski. Wywiadem zaczynającym się, dającym nadzieję tytułem „Myślę, czy nie skończyć”...
Dopadłem jak zwierzę. Myślałem, że to prawda najprawdziwsza, że już ogłosił, jak wielką stratę poniesie europejska piłka, że już zapewnił, że już dał słowo, które - niestety - zwykłym szantażem się okazało...

Maciej Iwański, posiadacz wielgachnego brzucha w historii ekstraklasy, niby informuje, że już kończy, a tak naprawdę tylko straszy, że swej „chodzącej” karierze chce powiedzieć „dość”.
Ale on przecież ma tupet, on tylko udaje, on ledwie informuje na potrzeby dziennikarskich pazurów i przyszłego kontraktu - oby nie - w lidze naszej najwyższej...
„W Polsce mówiono, że Iwański jest gruby, bo ktoś kiedyś umiejętnie zrobił zdjęcie [pewnie spreparowane w Fotoshopie - patrz wyżej - red.]. Mój brzuch to już legenda, nic na to nie poradzę, chociaż mówiąc już poważnie, ja nigdy go nie miałem. Przy moim wzroście, na mojej pozycji na boisku, nie grałbym na poważnie w piłkę. Muszę jednak przyznać, że w Turcji czułem się naprawdę dobrze i trochę schudłem, choć jadłem zdecydowanie więcej niż w Polsce”.
Wspomina Pan, że dopuszcza Pan możliwość całkowitej rezygnacji z futbolu. Nie wiem, jak europejski - pewnie poniesie wielką stratę; liczę, że do naszej ligi Pan nigdy nie wróci.
Panie Macieju - tak już reasumując - ja też mam brzuch, wiele większy, całkiem niedawno 88 kg ważyłem, jem pewnie i piję więcej niż Pan. I też w piłkę grać próbowałem, w Borucie Zgierz na licencji nawet. Sportu tykałem wiele - przyznaję - ale na pewno mniej niż Pan, a piszę o nim od 1994 r., jeśli chce Pan to w jakikolwiek sposób podważyć. Jestem od Pana cztery lata starszy, wzrostu mam podobnie jak Pan niewiele i wcale zdrowo się nie prowadzę. Patrząc jednak, jak Pan w naszej ekstraklasie prezentował się raczył, co Pan w poniedziałek w „Przeglądzie Sportowym” butnie zapowiedział, gotów jestem wejść z Panem w zakład niewielki. Jeśli oczywiście wciąż Pan utrzymuje, że sylwetkę ma Pan jak Cristiano Ronaldo.
Proponuję zawody.
Zakładam, że czasu ma Pan wiele, bo klubu nowego wciąż Pan poszukuje, więc liczę, że i zakład przyjmie Pan honorowo. Niech Pan wybierze dystans, na którym zmierzyć byśmy by się mogli, ja załatwię resztę - profesjonalnych sędziów i miejsce zawodów. Stawiam swoją miesięczną pensję w Gazecie Wyborczej, Pan niech postawi tureckie zarobki, które ponoć większe (za „Przeglądem Sportowym”) niż w Legii były. Jeśli wygram, na cele charytatywne przekażę, Pan niech uczyni z wygraną, co chce, choć liczę, że i na ten sam cel przekaże.
Rzucam Panu fit-rękawicę, liczę honorowe przez Pana przyjęcie zakładu.

wtorek, 17 stycznia 2012, iwanczyk_gw_sport.pl

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: antoni, 89-75-133-128.dynamic.chello.pl
2012/01/17 10:53:02
obsesyjnie nienawistny tekst.
-
2012/01/17 11:45:26
i bardzo prawdziwy
-
Gość: adaś, 77-255-101-199.adsl.inetia.pl
2012/01/17 12:30:43
Iwańczyk - wstydu oszczędź
-
2012/01/17 13:27:15
Lepiej mądrze stać niż głupio biegać...
-
2012/01/17 16:54:41
Iwańczyk coś Ty za dużo się Steca naczytał i próbujesz pisać tym ciężkim, nieczytelnym, psełdo mądrym bełkotem? Wcześniej miałeś lekkie teksty tak samo wypowiedzi na wizji i fajnie się to czytało i słuchało, wróć do tamtego stylu.
-
2012/01/17 19:02:27
Głupi tekst, głupi pomysł - tak jak cenię p. Iwańczyka za rzetelność i unikanie dziennikarskiej hucpy, to teraz z zażenowaniem kiwam głową.

Stylistyka a'la bełkot Steca plus pomysł zakładu, który tak naprawdę nie wiadomo co ma udowodnić.
Że Iwańczyk jest grubasem? A niech sobie będzie, komu to niby przeszkadza?
Że Iwański ma nadwagę? No to faktycznie wielkie odkrycie godne Pulitzera!

Jeśli chce Pan naprawdę kozaczyć, to może warto zmienić warunki tego zakładu - niech red. Iwańczyk postawi na szalę pensję Iwańskiego.
Śmiało.
Jak hazard to na całego.
-
2012/01/18 10:22:25
Pomysł ciekawy i dobrze pomyślany, głównie dlatego że poprzez zdrową rywalizację można zrzucić nieco kalorii no i przedewszystkim się poruszać. Wydaje mi się jednak że bez szans na realizacje w rzeczywistości bo pan Maciej nie podejmie się tego zadania, a szkoda...
Osoboście nie wyobrażam sobie nie pójść na salę przynajmniej raz tygodniu (dwa razy to zazwyczaj norma) i poskakać przy siatce. Ciekaw jestem ilu jest takich których ulubionym sportem jest "stukanie" w klawiaturę komputera, laptopa, pilota i innych. Brzuchy wtedy rosną w zastraszającym tempie i w zasadzie ten na zdjęciu to jeszcze nic..
-
2012/01/18 12:22:11
Ile procent dochodów pana Iwańczyka stanowi pensja? (Czy Agora w ogóle jeszcze wypłaca dziennikarzom pensje?).
-
2012/01/18 13:34:58
-
2012/01/19 07:59:13
Dyskusja o pieniądzach nie ma tutaj najmniejszego sensu. Zakład to zakład, a cel szczytny. Według mnie jednak jakikolwiek odzew ze strony piłkarza graniczyłby z cudem. Chyba, że znów na łamach Przeglądu Sportowego Maciej Iwański zwierzy się w kwestii swojej dalszej kariery. Może zieloną trawkę zamieni na biurko redaktora?
-
2012/01/22 00:03:45
Ani słowa o Pucharze Polski? Ja rozumiem że urlop i że wolne no ale ciekawe rzeczy się dzisiaj działy w Rzeszowie...
sport.pl
Tam jestem
  • wyborcza
  • polsatsport
  • rugbypolska.pl
Bądź na bieżąco