|
Blog > Komentarze do wpisu
Gratuluję i dziękuję (kolarzom)Czułem od kilku dni, że będzie mi dane napisać ten tekst. Wiedziałem, patrząc na Maję Włoszczowską, że to kobieta zaprogramowana na sukces (tak to zresztą ująłem w relacji on-line z Kanady). Że jest profesjonalistką w najmniejszym nawet detalu. Że - jak na absolwentkę matematyki przystało, a co w sporcie nie zdarza się często - jest osobą nie znoszącą irracjonalnych i pretensjonalnych zachowań oraz zbędnych słów. Zresztą dotyczy to wszystkich, którzy są w reprezentacji Polski, nie tylko dzisiejszej mistrzyni świata.
Fot: Trener kadry Andrzej Piątek i lekarz Robert Pietruszyński cieszą się z koszulki mistrzyni świata Mai Włoszczowskiej W sumie przez przypadek los mnie zetknął z kolarzami górskimi. Ale wiele od nich wyniosłem. Zrozumiałem, co tak naprawdę znaczy „duży sport”. Sport wymagający wyrzeczeń, katowania się do urzygu (przepraszam za to słowo, ale chyba oddaje wszystko w dyscyplinach wytrzymałościowych). Tu każdy zna swoje miejsce w szeregu, wie, na czym polega profesjonalizm, każdy też wie, kiedy jest czas na robienie z wyjazdu „kolonii w Grotnikach” (wioska 10 km od Łodzi, gdzie wysyłano dzieci właśnie z Łodzi, pejoratywne znaczenie wakacji z tzw. wypasem), a kiedy czas na ciężką, katorżniczą robotę. Od trenera tej ekipy Andrzeja Piątka nauczyłem się wytrwałości i cierpliwości. Bo z kobietami - z perspektywy szkoleniowca - jest naprawdę zupełnie inaczej niż z mężczyznami (wiem, o czym piszę, mam do czynienia od lat z rugbistami). Nawet, jeśli są to zahartowane w każdym boju sportsmenki, nieopatrznie wypowiedziane przy nich słowo nie umknie. Napisane - tym bardziej. Wiem też, ile dla kolarzy znaczy dostrzeżenie nawet najmniejszego sukcesu. Odebrał przy mnie trener Piątek około 200 SMS-ów. Kiedy nie było triumfów, telefon milczał, a szef (poprzedni) związku robił ciągle pod górę. Kolarstwo górskie, reprezentacja Polski, czy też wiodąca w tym światku grupa CCC Polkowice (z asystentem, serwismenem, fizjoterapeutą i innymi) funkcjonuje jak zaprogramowana rodzina. Wejść do niej jest niezwykle trudno. A nawet jeśli wejdziesz, zostaniesz zaakceptowany, albo przepadłeś. Dziś grupa ta sięga po największy sukces - do wygrania są też oczywiście igrzyska:) - a ja wraz z nimi mogłem się tym cieszyć i emocjonować. Przez te kilkanaście dni spędzone w sumie z polskimi kolarzami górskimi wiem dużo. Miałem do czynienia z profesjonalistami, którzy nic nie pozostawiają przypadkowi. Myślę, że choć w części mogłem się zrewanżować. Gratuluję Wam, jesteście naprawdę świetną ekipą. Dziękuję za kilka naprawdę świetnych wyjazdów - Canberra, Paryż-Roubaix, teraz Mont-Sainte-Anne. Mam nadzieję, że sportowy i nie tylko świat w Polsce (minister, sponsorzy, media) w końcu się na Was otworzy... PS Dziś będę miał przyjemność zjeść kolację w tej samej sali z mistrzynią świata w kolarstwie górskim Mają Włoszczowską oraz mistrzem globu w kolarstwie górskim, Hiszpanem Jose Antonio Hermidą. sobota, 04 września 2010, iwanczyk_gw_sport.pl
TrackBack
Komentarze
grand-prix
2010/09/04 23:56:50
Ładnie napisane. Może mam do Pańskiego textu taki stosunek, bo zacząłem jeździć na rowerze i interesować się wyczynowym kolarstwem mniej-więcej wtedy, kiedy Pan. Jedna uwaga: Jose a nie Hose. Pozdrawiam.
Gość: , bjf13.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/04 23:58:18
Prezes Szurkowski robił pod górę? Prosimy o więcej szczegółów.
Gość: agawoP, 80-goc-18.acn.waw.pl
2010/09/05 10:11:32
Dziwi mnie jedno. Reakcja naszych mediów. Polski sportowiec zdobywa mistrzostwo świata w jak by nie było konkurencji olimpijskiej. Fakt, być może kolarstwo górskie to nie piłka nożna albo siatkówka. Ale w końcu ile takich wyników w skali roku osiągają nasi sportowcy? Palców jednej ręki starcza do policzenia. Co zaś czynią polskie media (przynajmniej te internetowe)? Pasjonują się tym, że polscy kopacze nożni w końcu strzelili gola i nie przegrali meczu. Również w czołówkach znajduje się lanie jakie otrzymał bokser Jackiewicz. Natomiast o osiągnięciu Mai, biorąc pod uwagę jego skalę, się tylko wspomina. Tylko na portalu gazeta.pl za sprawą autora blogu znalazły się jakieś zdjęcia i wideo z Kanady. Reszta nawet nie zadała sobie trudu aby takowe zdobyć. Dziękujemy Panie Przemku.
Na koniec jeszcze raz. DLA MAI, GRATKI ZA TĘCZOWE SZATKI. 2010/09/05 11:12:02
Dlatego samemu tez trzeba ruszyc te internetowe media i pisac o Mai i reszcie! bicycleshot.blox.pl
Gość: Janek, chello089077037027.chello.pl
2010/09/05 18:05:50
Dzięki za relację. Zazdrościmy kontaktu na żywo z Mają. Dziewszyna jest niesamowita!! Proszę w Gazecie nacisakać, żeby o Mai napisali na 1. stronie.
Pzdr, Janek Kaseja
Gość: tomek, dynamic-87-105-84-154.ssp.dialog.net.pl
2010/09/05 20:30:37
Kiedy polska ekipa wraca do kraju?
Gość: Prośba, 82-160-205-162.tktelekom.pl
2010/09/06 11:37:11
Panie Przemku - o siatkówce teraz troszkę prosimy :) Wszak tyle się działo :)
Pozdrawiam 2010/09/06 13:06:54
Serdeczne gratulacje dla wspaniałej, absolutnie profesjonalnej zawodniczki !!!Powinna być wzorem choćby dla naszych piłkarzy, no ale do tego trzeba mieć charakter!
Brawo Maja !!! 2010/09/07 01:01:53
I tym właśnie różni się matematyk od fizyka ... Gdyby Maja była fizykiem to pewnie po dziś dzień zastanawiała by się ... dlaczego się kręci ;)))
demaio Bez znieczulenia o piłce |
Ostatnie wpisy
Bądź na bieżąco
|