Trzecia część meczu - blog Przemysława Iwańczyka
Blog > Komentarze do wpisu

Co ma AZS Częstochowa, czego nie mają inni

 

Ponieważ dostałem kilka maili z pytaniami, czy w poniedziałkowej Gazecie Sport ukaże się zapowiadany przeze mnie na blogu tekst do AZS Częstochowa, uspokajam, że będzie można go przeczytać. To krótka historia klubu niezwykłego, który co roku podnosi się i na nowo kompletuje skład, bo letnich łowach innych klubów.

- Cóż, taki nasz los. Nie jest łatwo co roku budować wszystko od nowa, zwłaszcza kiedy nie ma gwarancji, że uda się zapiąć budżet - mówi Konrad Pakosz, prezes AZS, jeden z najmłodszych szefów klubu w lidze.

Obok Legii Warszawa AZS Częstochowa to także najbardziej utytułowany polski zespół - po mistrzostwo sięgał sześć razy, po Puchar Polski dwa.

- To jest wyjątkowy klub i wyjątkowi kibice - mówi Tomasz Wójtowicz, mistrz świata i mistrz olimpijski, teraz komentator telewizyjny. - W Częstochowie fani przeżywają największe horrory.

Ryszard Bosek od dwóch sezonów znów pracuje w AZS, teraz jako dyrektor sportowy. Pytany, czy zna drugi taki zespół, który wychowałby lub ukształtował siatkarsko taki zastęp reprezentantów kraju, kręci głową. - I w Europie trudno byłoby o taką drużynę - mówi Bosek.

Według wyliczeń kibiców: z Częstochowy do kadry w ciągu ostatnich 20 lat trafiło ponad 40 zawodników. Ci najbardziej znani to wicemistrzowie świata - Michał Bąkiewicz, Piotr Gacek, Piotr Gruszka, Grzegorz Szymański, Michał Winiarski i Łukasz Żygadło. Przed nimi znaczącymi zawodnikami biało-czerwonych byli m.in. Damian Dacewicz, Arkadiusz Gołaś, Dawid Murek, Marcin Nowak, czy bracia Stelmachowie.

Więcej zdradzał nie będę, przeczytacie w poniedziałkowej Gazecie Sport.

 Zakłady bukmacherskie w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

niedziela, 22 lutego 2009, iwanczyk_gw_sport.pl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/02/22 21:10:40
Dziękuję za ten artykuł Panie Redaktorze, szacun !
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/22 21:19:00
dzięki
-
Gość: J23, 89.174.61.*
2009/02/22 21:27:18
Nareszcie zaczynasz Przemku zauważać inne drużyny poza Skrą i dobrze że zacząłeś od AZS Cz-wa bo ten klub zasługuje na szczególną uwagę choćby z racji ostatnich spotkań w LM.Mam nadzieję że to nie jest jednorazowy wyskok.Mógłbyś napisać też coś o JW,Resovii i innych.
-
Gość: Rumun, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/22 21:47:35
W pełnej wersji tekstu piszesz m.in. że Bartman, Gierczyński i Dacewicz trafili do kadry z AZS-u. Nieprawda. Przychodząc do Częstochowy mieli już na koncie powołania do reprezentacji.
-
2009/02/22 22:38:11
Może do juniorskich, ale tak na dobrą sprawę to w Częstochowie się wybili i tam zrobiono z nich siatkarzy pełną gębą.
-
2009/02/22 22:56:11
Przykład tegoroczny, z taką grą Bartman ma kadre jak w banku, i to nie w jakieś szerokiej ale ścisłej, a kto go do takiej formy doprowadził? AZS. Jedna gazetka jutro jest moja :D
-
2009/02/23 10:53:03
nie popadajcie w megalomanie. Bartman już "sto" lat temu grał m Sosnowcu w PLS a następnie w lidze włoskiej, wiec nie sprzedawajcie bajek ze raptem wszystkiego nauczył się w pól roku w Częstochowie - trochę się ograniczcie w samouwielbieniu

Pozdrawiam
-
Gość: crimen, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/02/23 14:44:39
Gdy w latach 90-tych AZS był na fali, to automatycznie zgarniał pod swoje skrzydła najbardziej obiecujących, młodych zawodników. Pan Iwańczyk oczywiście nie pofatygował się aby sprawdzić ilu z tej czterdziestki było faktycznie wychowankami Częstochowy. Ja osobiście pamiętam, że Dacewicza wyszabrowano z Płomienia, ale nie widzę w tym żadnej zasługi AZS-u.
-
2009/02/23 20:24:27
Do pawel-siatka, w każdym innym klubie Bartman siedziałby na ławie bo początku dobrego nie miał, a że zmienników nie było musiał grac co zaowocowało dobrą a nawet super formą, przede wszystkim więcej zaczyna myślec na boisku. Miał oferte m.in. z Resovii a tam napewno by nie grał więc idąc dalej nie prezentowałby takiej formy. Przykład Jarosza i Kurka - totalne marnowanie talentów, gdyby Kurek przeszedł do AZS-u po pierwsze grałby a po drugie się rozwijał więc jak to nazwałeś w samouwielbienie nie wpadłem.



Bez zbędnego cukru od strony technicznej wspiera mnie
agencja interaktywna
Bądź na bieżąco